Igrzyska paraolimpijskie. Michał Derus zaczynał od pływania, ale na liczy na medal w sprincie [ROZMOWA]

W sobotę wieczorem Michał Derus, sprinter z Tarnowa, zadebiutuje na igrzyskach paraolimpijskich. - Po to trenowałem 11 lat, by zdobyć upragniony medal - mówi przed startem.
26-letni tarnowianin w sobotę wystartuje w biegu eliminacyjnym na dystansie 100 metrów. Derus, który od urodzenia nie ma lewej dłoni, liczy na dobry rezultat. Ma ku temu powody - przewodzi rankingowi zawodników w swojej grupie startowej. Na co dzień z powodzeniem startuje zresztą również z pełnosprawnymi sprinterami.

Derus jest zawodnikiem Tarnowskiego Zrzeszenia Sportowego Niepełnosprawnych Start. W Rio de Janeiro wystartuje jeszcze w skoku w dal. Największe nadzieje wiąże jednak z biegiem na 100 metrów. Jeśli powiedzie się mu w eliminacjach, w niedzielę powalczy o medal.

Damian Gołąb: Z jakimi nadziejami poleciał pan do Brazylii?

Michał Derus: Po to trenowałem przez 11 lat, by zdobyć upragniony krążek. To będzie mój debiut na igrzyskach, więc chciałbym dobrze wypaść. Pierwsza część sezonu nie była dla mnie tak dobra, jak chciałem. Ale docelową imprezą są igrzyska. Łapię formę, startowałem ostatnio w memoriale Kamili Skolimowskiej, gdzie udało mi się uzyskać czas 10,79 s. To mój najlepszy wynik w sezonie. Mam nadzieję, że w Rio będzie jeszcze lepiej.

Z kim będzie pan walczył o medal?

- Moimi najgroźniejszymi rywalami są Brazylijczycy. Na igrzyskach olimpijskich będą u siebie, ze swoją publicznością, więc zapowiada się ciężka walka.

Jak rozpoczęła się pana przygoda z bieganiem?

- Do klubu trafiłem przypadkiem w trzeciej klasie gimnazjum. Najpierw trenowałem pływanie, ale od początku wiedziałem, że to nie dla mnie i szybko trafiłem na pierwsze zajęcia na stadionie. Zacząłem trenować bieganie, dobrze mi to wychodziło i tak zostało do dziś. W zawodach niepełnosprawnych reprezentuję Start Tarnów, ale należę również do klubu AZS PWSZ Tarnów, który reprezentuję na zawodach dla pełnosprawnych.

Niepełnosprawność przeszkadza panu w treningach?

- Utrudniony jest start do biegu, brak mi odpowiedniej równowagi ze względu na brak lewej dłoni. Zresztą ubytek masy mięśniowej można zauważyć na ręce i tułowiu. Są przeszkody w treningu siłowym, nie jestem w stanie wykonać żadnego chwytu sztangi, wyciskanie i podobne rzeczy nie wchodzą w grę. Trzeba kombinować i szukać innych ćwiczeń.

Mimo wszystko radzi pan sobie na tyle dobrze, że był nawet blisko miejsca w reprezentacji pełnosprawnych sportowców.

- Miałem i mam cały czas aspiracje do kadry pełnosprawnych, najbliżej tego było w 2014 r., kiedy ustanowiłem mój rekord życiowy 10,51 s. Wtedy to był ósmy czas w Polsce, ale okazało się to za mało na kadrę. Na razie ciężko mi zbliżyć się do tego wyniku, ale cały czas myślę o reprezentacji, fajnie by było w niej pobiegać.