Karol Basz ambasadorem fundacji Sportowcy Dzieciom. "Świat wirtualny bywa zbyt łatwą ucieczką"

Krakowianin Karol Basz, kartingowy mistrz świata 2015, został ambasadorem fundacji Sportowcy Dzieciom.
Kierowca dołączył tym samym do grupy ambasadorów fundacji skupiającej przedstawicieli różnych sportów, m.in. skoczka narciarskiego Kamila Stocha, motocyklistę Tadeusza Błażusiaka, pilota Michała Wieczorka, hokeistę Leszka Laszkiewicza, lekkoatletę Adama Kszczota, panczenistkę Luizę Złotkowską, siatkarkę Izabelę Bełcik, tenisistę Jerzego Janowicza czy animatorkę fitness Ewę Chodakowską.

- Tytuł ambasadora fundacji Sportowcy Dzieciom to dla mnie ogromne wyróżnienie. Choć większość z nas uprawia sport głównie dla siebie, to specyfika tego zajęcia sprawia, że dajemy też radość innym. Cieszę się, że wraz z fundacją będę mógł pokazywać sport młodym i zachęcać ich do wybrania właśnie tej drogi. Fakt, że tak wyjątkowy projekt jak fundacja Sportowcy Dzieciom zrzesza tak wielu sportowców z różnych dyscyplin napawa mnie ogromną radością i jestem zaszczycony mogąc dołączyć do tak wspaniałego grona - mówi krakowski kierowca.

Basz przyznaje, że jego rodzice nie zajmowali się profesjonalnie żadnym sportem. - Mnie jednak od małego ciągnęło do aktywności fizycznej i rywalizacji. Wszystko stało się oczywiste kiedy po raz pierwszy usiadłem w gokarcie. Można powiedzieć, że zakochałem się w sportach motorowych od pierwszego zakrętu. Od tamtej pory całe swoje życie podporządkowuję pod sport - wspomina Basz nadmieniając, że pierwsze kroki stawiał jako ośmiolatek na tym samym torze kartingowym, w dawnej zajezdni tramwajowej przy ul. św. Wawrzyńca, na którym rozpoczynał karierę Robert Kubica. - I po zdarciu wielu opon udało mi się pobić rekord toru ustanowiony przez Roberta - wspomina z uśmiechem.

Karol Basz podkreśla, iż sport motorowy jest trudną dyscypliną, bo na sukces pracuje wiele osób. - Kierowca bez dobrego zespołu jest niczym, podobnie jak zespół nic nie zrobi bez kierowcy, który ma w sobie tę iskrę i potrafi wydobyć z siebie oraz sprzętu 110 procent - mówi. - W moim świecie rywalizuje się o ułamki sekund. Ogromną wagę należy przykładać do szczegółów, gdyż pół milimetra w ustawieniach pojazdu może zadecydować o porażce lub wygranej. Wszystko musi być absolutnie perfekcyjne, dlatego sam muszę bardzo dokładnie przestrzegać reżimu treningowego i podczas zawodów żyć według optymalnego planu dnia, aby móc dokładnie wyłapać i wykorzystać te nawet najdrobniejsze niuanse.

Rajdowiec dostrzega problem mniejszej aktywności fizycznej dzieci i młodzieży. - To poważna sprawa - uważa. - Świat wirtualny, gry, media społecznościowe, i owszem, jest bardzo kuszący, bywa łatwą ucieczką od wszystkiego, jednak nie przygotowuje młodych na czekające ich w życiu przeszkody. Z lekcjami wychowania fizycznego też różnie bywa. Zdarzają się przypadki, że nauczyciele realizując swoje ambicje forsują na siłę jedną dyscyplinę. Najważniejsze jest, aby młodzi nie patrzyli na sport tylko przez pryzmat szkoły i starali się szukać własnego sposobu aktywności fizycznej. Możliwe, że ta dyscyplina, która będzie dla kogoś idealną drogą do samorealizacji, nigdy nie pojawi się na zajęciach szkolnych. Kluczowy jest przede wszystkim przykład rodziców. To oni muszą w najmłodszych zaszczepić sport i wspierać w nim później swoje dzieci - apeluje kartingowy mistrz świata. - Mnie na gokarty zabrał tata - przyznaje Basz wspominając bardzo ważne dla niego wspieranie przez rodziców w drodze do pierwszego kartingowego mistrzostwa Polski w wieku trzynastu lat.

- Uprawianie sportu, choćby amatorsko, od czasu do czasu, jest bardzo ważne dla każdego dziecka. Utrzymanie niezłej formy fizycznej poprawia nasze zdrowie i samopoczucie. Sport buduje charakter, możemy poznawać nowych ludzi oraz z dnia na dzień stawać się lepsi poprzez stawianie sobie kolejnych wyzwań - przekonuje nowy ambasador fundacji Sportowcy Dzieciom. - W moim życiu jest dużo sportu. Poza torem muszę mocno pracować nad formą fizyczną, aby w trakcie zawodów być u szczytu możliwości. Siłownia, cross-fit, ścianki wspinaczkowe, forsowne górskie marszobiegi nie są mi obce, a poza tym bardzo lubię grać w squasha.

Według mistrza świata sukces to tylko wisienka na torcie, o której marzy każdy sportowiec. - Najważniejsze jest stałe przesuwanie granic własnych możliwości. Stawianie sobie celów i realizacja ich. Gdyby chodziło tylko o sukcesy, to mistrzowie po zdobyciu tytułów szukaliby innych sposobów na życie. Tak nie jest i dlatego nawet po największych sukcesach wyznaczamy sobie kolejne cele i do nich dążymy - mówi Karol Basz.

- Dziękujemy Karolowi, że docenił nasze działania na rzecz pomocy dzieciom poprzez sport. Dziękujemy, że do nas dołączył. Już powoli wspólnie myślimy o czymś fajnym, dużym i oczywiście sportowym dla dzieci. W uzasadnieniu tytułu ambasadora pragnę zwrócić uwagę, że Karol to nie tylko aktualny mistrz świata odbierający puchary na tej samej paryskiej Gali FIA co Lewis Hamilton czy Sebastian Ogier, ale także, mimo młodego wieku, trener prowadzący własną szkołę kartingową oraz laureat Złotej Odznaki Honorowej, najwyższego wyróżnienia Polskiego Związku Motorowego. Życzymy Karolowi obrony tytułu mistrza świata w tym roku - mówi Dariusz Mróz z Fundacji Sportowcy Dzieciom.

Jak pomóc fundacji? Szczegóły na jej profilu facebookowym