Sport.pl

Tour de Cracovia. Wystartowali w wyścigu z Rafałem Majką

W sobotę odbył się finałowy wyścig pierwszej edycji Tour de Cracovia. Wzięło w nim udział ponad 500 uczestników, a przejazd dzieci i seniorów poprowadził Rafał Majka.
Organizatorzy przygotowali dla uczestników 54-kilometrową trasę, jednak nie zapomnieli też o najmłodszych i najstarszych uczestnikach. Ci zmierzyli się na 6-kilometrowym odcinku, a ich starterem był Rafał Majka.

W podkrakowskich Więcławicach Starych nie zabrakło też innej gwiazdy kolarstwa szosowego - Katarzyny Niewiadomej, brązowej medalistka mistrzostw świata w jeździe drużynowej na czas. Początkowo miała ona wystartować grupę dzieci i seniorów, ale przeszkodziło jej w tym przeziębienie.

Imprezę, jako dyrektor sportowy zawodów, nadzorował natomiast trener Majki, Zbigniew Klęk. - Dbałem o wyznaczenie zabezpieczenie trasy oraz sprawne przeprowadzenie zawodów. Wydaje mi się, że wszystko poszło zgodnie z planem - mówi i podkreśla, że jego powołaniem zdecydowanie jest jednak szkolenie.

Jednym z celów wydarzenia było też przyjrzenie się młodym kolarzom i szukanie kolejnych mistrzów dwóch kółek. - Specjalnie przejechałem ten mniejszy, 6-kilometrowy dystans, żeby przyjrzeć się tym najmłodszym. Charakter mają, a co z tego wyjdzie, zobaczymy - twierdzi.

W kategorii open mężczyzn najlepsi okazali się jego podopieczni z WLKS Krakus, pierwszy 18-letni Bartłomiej Wojtanek oraz drugi Piotr Tomana - Jestem zadowolony z siebie, chociaż może nie do końca, bo wygrać miał kolega z drużyny, ale nie do końca dobrze to rozegraliśmy. Są jednak dwa pierwsze miejsca, więc się cieszymy - ocenia Wojtanek.

Przyznaje też, że marzą mu się sukcesy na miarę Majki. - Czy się uda? Ciężko stwierdzić. Na pewno trzeba ciężko trenować, ciągle próbować i nie poddawać się - podkreśla młody kolarz, który na trasie pokonał o wiele bardziej doświadczonych kolegów.

Wszyscy uczestnicy wyścigu, którzy dotarli do mety, otrzymali pamiątkowe medale, ciepły posiłek, który mogli spożyć przy dźwiękach góralskiej muzyki. W dobrej zabawie nie przeszkodziły im nawet niskie temperatury i mocno wiejący wiatr.

Jeśli ktoś żałuje, że go tam nie było, to już może szykować rower. Jak zapewnia jeden z organizatorów, Ireneusz Raś, już za rok odbędzie kolejna edycja tej kolarskiej imprezy. - Myślę, że organizacyjnie spisaliśmy się doskonale - chwali się Raś - Sam jeżdżę w różnych amatorskich wyścigach i nawet Tour de Pologne amatorów nie jest tak atrakcyjne jak nasza impreza. Warto też podkreślić, że udział był bezpłatny, co patrząc na inne sportowe wydarzenia w naszym kraju, jest rzadkością.