Michał Szyba przed piątkowym losowaniem ME w piłce ręcznej: Kibice dostaną ciekawego przeciwnika [WYWIAD]

W piątek w Krakowie losowanie grup ME 2016 w piłce ręcznej. - To będzie trudniejsza impreza niż mistrzostwa świata - zaznacza Michał Szyba, reprezentant Polski w rozmowie z krakow.sport.pl.
Monika Waluś: Pochodzisz z Lublina, grałeś w Puławach, a teraz mieszkasz w Słowenii. Krakowa nie miałeś jeszcze okazji poznać.

Michał Szyba: Faktycznie, klubowa piłka ręczna nie istnieje w Krakowie od lat, więc nikt z nas nie mógł tu grać i poznać tego miasta. Z reprezentacją wróciliśmy tu po 37 latach, ale będziemy w Krakowie coraz częściej. Miejmy nadzieję, że z dobrymi efektami.

Jakie wrażenie zrobiła na was hala i kibice?

- Bardzo pozytywne, zwłaszcza że to był długi weekend i obawialiśmy się o frekwencje. Poza tym był to turniej towarzyski, a rywale nie byli z najwyższej półki. Nie możemy doczekać się Euro, gdy hala będzie wypełniona po brzegi.

Jak wyglądają przygotowania do przyszłorocznego turnieju?

- Trener Biegler tak planuje treningi, by krok po kroku przygotowywać drużynę pod kątem Euro. Może nie trenujemy bardzo kondycyjnie, bo przed urlopami nie ma to większego sensu, ale taktycznie trochę roboty mamy jeszcze do zrobienia. Zgrupowań nie zostało dużo, nie będzie meczów o stawkę. Każdy mecz towarzyski musimy więc traktować na sto procent.

Wasz sobotni rywal - Dania - to bardziej wymagający przeciwnik niż rywale w turnieju majowym. Przegraliście z nimi podczas MŚ w Katarze.

- To będzie zupełnie inne spotkanie. Oba zespoły wystąpią w zmienionych składach. Duńczycy przyjadą w rezerwowym, nieco młodszym zestawieniu. Poza tym to sparing, a nie mecz o stawkę. Specjalnie się do tego meczu nie przygotowywaliśmy, ale na pewno podejdziemy do niego skoncentrowani i zmotywowani. Do gry w reprezentacji nie trzeba nikogo dodatkowo mobilizować.

Po mistrzostwach w Katarze wielu kibiców w Polsce uznało cię za jednego z najlepszych naszych reprezentantów.

- Cieszę się, że udało się wykorzystać szansę i pomóc drużynie w zdobyciu medalu. Jednak teraz każdy mecz będzie próbą potwierdzenia dobrej dyspozycji. W kadrze nie jest się za zasługi, ale decyduje o tym przede wszystkim forma. Każdy chce prezentować ją jak najlepiej.

W najbliższym sezonie dalej będzie grał w Gorenje Valenje. Nie chciałeś spróbować sił w innej lidze?

- Faktycznie, w tym roku pojawiło się kilka całkiem ciekawych propozycji, ale dopóki mam ważny kontrakt to Gorenje mnie nie puści. Chcieli za mnie za dużo pieniędzy, więc zostałem. Nie uważam jednak, żebym został za karę i nie żałuję tej decyzji. Oby tylko zdrowie dopisało, a zobaczymy co będzie w przyszłym roku.

Zainteresowanie klubów to jedno, ale jak Euro zainteresować kibiców? Piłkarskie Euro 2012 nie potrzebowało promocji, a jak jest z meczami szczypiornistów?

- Piłki ręcznej wciąż nie możemy porównywać do futbolu, bo ma dużo większy zasięg i kibiców w każdym kraju. Z roku na rok jest jednak coraz lepiej jeśli chodzi o zainteresowanie polskich kibiców piłką ręczną. A zaczęło się od sukcesów kadry Bogdana Wenty. Bilety raczej dobrze się sprzedają, więc promocja turnieju jest należyta. Zostawiamy ją jednak organizatorom, a my skupimy się na grze, by kibiców miało co interesować.

W piątek losowanie grup na Euro 2016. Jakich rywali byś chciał?

- Wiadomo, że Hiszpanii albo Francji z pierwszego koszyka nie unikniemy. Z mojego punktu widzenia to Hiszpanie wydają się być lepszym rywalem...

Bo już znasz na nich sposób?

- Tak, chociaż oni mogą poznać sposób na mnie. Natomiast jeśli chodzi o Francję, ich przedstawiać nie trzeba. To drużyna typowo turniejowa, która rozkręca się z meczu na mecz i najwyższą formę łapie w fazie pucharowej. Na poprzednim Euro przegraliśmy z nimi tylko jedną bramką. Jeśli chodzi o widowisko, to dla kibiców i Hiszpania, i Francja będzie ciekawym przeciwnikiem.

A pozostali rywale?

- Z trzeciego koszyka Białoruś, teoretycznie najsłabsza drużyna, i z czwartego Czarnogóra, która weszła do turnieju z trzeciego miejsca w grupie eliminacyjnej z najkorzystniejszym bilansem.

Z takimi rywalami spokojnie powalczycie o strefę medalową?

- Euro jest trudniejszą imprezą niż mistrzostwa świata. Drużyny europejskie są na dużo wyższym poziomie niż zespoły z innych kontynentów. Poza tym gramy tylko trzy mecze w grupie, z których każdy jest ważny i może przesądzać o awansie. Nie będzie takich spotkań jak w Katarze z Arabią Saudyjską, kiedy można odpocząć i fizycznie, i psychicznie. W każdym jednak damy z siebie wszystko i powalczymy o najwyższe cele.