Sport.pl

W Krakowie padł rekord Skandia Maraton Lang Team. "Kolarstwo ma w sobie magię"

Piotr Konwa i Paula Gorycka triumfowali na koronnym dystansie Grand Fondo podczas Skandia Maraton Lang Team w Krakowie. Impreza pod Wawelem przyciągnęła rekordowo wielkie tłumy miłośników rowerów - w sumie wzięło w niej udział około 1800 zawodników.
Ciekawostki o małopolskim sporcie wklejamy na Facebooka Kraków - Sport.pl »

Piękne słońce, wiosenna aura i niezwykła atmosfera kolarskiego święta - tak w skrócie można podsumować drugą w tym roku edycję Skandia Maraton Lang Team. Kraków jak zwykle okazał się miejscem wyjątkowym, które przyciąga kolarzy niczym magnes. Rekord frekwencji padł tu przed rokiem (1500 startujących), padł i w tym roku (1800). - Kolarstwo ma w sobie magię. I to ta magia przyciąga ludzi - małych, dużych, po prostu wszystkich. Okoliczności do jazdy w Krakowie są cudowne. W tym roku pogoda jest wspaniała, a atmosfera niesamowita, wręcz wyjątkowa - powiedział Czesław Lang, Dyrektor Generalny Lang Team. - Gdy w 2011 roku Skandia Maraton Lang Team zadebiutował w Krakowie od razu odniósł duży sukces sportowy i organizacyjny. Od tego czasu systematycznie bijemy rekordy liczby uczestników - dodał Krzysztof Kowal, Dyrektor Zarządu Infrastruktury Sportowej w Krakowie, który współorganizuje maraton.

Miasteczko wyścigu powstało na Błoniach. To tam najmłodsi fani rowerów razem z rodzicami bawili się na 9-kilometrowej Paradzie Rodzinnej. Dystans Mini wynosił w Krakowie 20 kilometrów, a jego trasa w większości prowadziła po asfalcie. 58-kilometrowe Medio i 85-kilometrowe Grand Fondo było dużo poważniejszym wyzwaniem z wieloma ścieżkami leśnymi i polnymi, szutrowymi drogami i przewyższeniem sięgającym 1180 metrów. Na koronnym dystansie bezkonkurencyjni okazali się zawodnicy 4F Scott Racing Team. Wśród kobiet triumfowała Paula Gorycka, a wśród mężczyzn najlepszy okazał się Piotr Konwa, który tym samym powtórzył wynik z pierwszej edycji w Warszawie. - Trasa była całkiem inna - dużo podjazdów i błota. Na początku oderwaliśmy się we trzech, a pod koniec wyścigu zaatakowałem i udało mi się wygrać - powiedział za linią mety Konwa. Jego słowa potwierdzał wygląd kolejnych kolarzy wjeżdżających na metę. Ubłoceni od stóp do głów przyznawali, że zalegająca w Lesie Wolskim woda dodała rywalizacji sporo uroku.

Wielką popularnością cieszyła się tzw. strefa Pozytywnych Obrotów, która stanęła w miasteczku wyścigu. To już drugi sezon z charytatywną akcją, która w tym roku skupia się na bezpieczeństwie rowerzystów. Idea Pozytywnych Obrotów jest prosta - każdy może przejechać dowolny dystans na stojącym w strefie kibica trenażerze, a każdy przejechany kilometr to pakiet odblasków dla dzieci z regionu, a także finansowanie szkoleń prowadzonych przez fundację Doroty Stalińskiej "Nadzieja". W Krakowie udało się wykręcić rekordową liczbę ponad 500 kilometrów.



Więcej o: