Sport.pl

Lach: Boniek jest inteligentny, ale nie ma predyspozycji, by kierować związkiem [WYWIAD]

- Z Wisłą będzie dobrze, bo trener stworzył zespół. Cracovia będzie walczyć o utrzymanie, bo drużyna nie ma dobrego ducha. A Ryszard Niemiec z MZPN nadal będzie walczył ze Zbigniewem Bońkiem - przekonuje Zbigniew Lach, działacz z Krakowa w obszernej rozmowie z kraków.sport.pl.
Facebook? » | A może Twitter? »


ROZMOWA ZE ZBIGNIEWEM LACHEM, byłym członkiem zarządu PZPN, obecnie działaczem MZPN

Andrzej Klemba, Jarosław K. Kowal: Chcieliśmy coś pozytywnego o krakowskiej piłce napisać. Tylko co?

Zbigniew Lach: Wyniki sparingów Garbarni mnie cieszą (śmiech ). A poważnie: jest jedna rzecz, którą nie każdy dostrzega. Franek Smuda potrafił stworzyć zespół, a zawodników nie miał nowych. W każdym zespole są grupki, a on wszystko skonsolidował. A w piłce nożnej drużyna decyduje o wszystkim. Zrobił to, co nie udało mu się na Euro 2012. Wtedy np. nie chciał się zgodzić na dwójkę napastników, tylko grał asekuracyjnie, bo za remis też była kasa. Mówiłem mu: "Franek, nie graj na remis, to cię nie uratuje".

Ale wracając do tematu... Wisła ma 32 punkty i niedużą stratę do podium. Jest też nowy prezes, fajny facet [Robert Gaszyński - przyp. red.], szybciej znajdzie język z chłopakami.

Twierdzi, że drużyna ma walczyć o europejskie puchary. Nie za mocna deklaracja?

- Młodzi jesteście, optymistyczni z natury. On jako prezes też jest młody, a przecież trzeba mierzyć wysoko. Szansa na puchary jest.

Tyle że najpierw prezes rozbudził nadzieje, a np. transferów nie ma.

- Może jednak podczas ostatniej wizyty Cupiała na zgrupowaniu w Turcji Smuda coś wyprosił.

I nie ma pan obaw o klub?

- Mam. W ubiegłym roku byłem na otwarciu boiska w Nowym Targu i z Frankiem poszliśmy na bok. Był wrzesień, a on mówi, że od czerwca pensji nie widzieli na oczy. Mówię: "Musicie to wytrzymać". Z tego co wiem, część pieniędzy już dostali. Jak przedłużą kontrakt ze Stiliciem i będą płacić na bieżąco, to nie będzie obaw.

Gwarancji, że pieniądze się pojawią, nie ma żadnej.

- Jak Cupiała zabraknie, to Wisła się rozpadnie. Najlepszym sponsorem dla klubu byłoby konsorcjum albo korporacja, jak np. Orlen. Niby piłkarski narybek jest, bo przecież Wisła zdobyła mistrzostwo Polski juniorów starszych.

Na miejscu Gaszyńskiego zostałby pan prezesem Wisły?

- Jakbym był w jego wieku, to może, ale za dużo w życiu przeszedłem i za dużo widziałem, by na stare lata takie ryzyko sobie fundować. Ale Robert trochę po międzynarodowych korporacjach się pokręcił i może uda mu się wykorzystać kontakty... Tyle że Wisła ma długi.

Przyszedł nowy prezes i od razu musi m.in. spierać się z niezadowolonymi kibolami.

- To nieprzyjemna sytuacja, że coraz więcej mają do gadania. Piłka jest dla ludzi, to jasne, ale zaczynają rządzić i chcą przejąć Towarzystwo Sportowe. Na razie sytuacja finansowa chyba im na to nie pozwala, ale cicha walka o wpływy trwa. Jak się to potoczy, trudno przewidzieć.

Wspomniał pan o mistrzach Polski juniorów. Kłopot w tym, że nikogo z tamtej drużyny w pierwszym składzie nie ma.

- To prawda. Jak się ma 18 lat, to już w pierwszym składzie powinno się grać. Mądry trener potrafi wprowadzać piłkarza, ale Franek to trochę tchórz (śmiech ). Woli pewniaków w składzie i będzie się ich trzymał. Głowacki niby ma 35 lat, ale daje pewność. W Polsce trener ma większą presję niż w krajach ościennych. Ale powtarzam, że w Wiśle zespół jest, więc można o niej mówić pozytywnie.

A Cracovia? To jeden z niewielu stabilnych finansowo klubów...

- To prawda. Piłkarze dostają 15 tys. zł miesięcznie, niektórzy 10 tys.

I co?

- I nie ma zespołu.

Od lat go nie ma!

- Musi być dobry duch w zespole, który wszystko cementuje. A w Cracovii wiceprezes Jakub Tabisz jest nieszczęściem tego klubu. I nie wziąłem tego z powietrza. Kiedyś podwoziłem jednego piłkarza ze sparingu. Mówi mi: "Panie Zbigniewie, Tabisz to jest człowiek nie do życia". Tam traktują ludzi jak przedmioty.

Ma opinię osoby, która potrafi się zatroszczyć o klubowy budżet...

- Kiedyś spytałem Filipiaka: "Po co Tabisza trzymasz?", bo już wtedy piłkarze na niego narzekali. A on: "Bo mi dobrze kasy pilnuje"... Ale moim zdaniem on najlepiej potrafi zatroszczyć się o siebie. Kiedy CV na członka zarządu PZPN pisał, to było pięć stron, jakie to kursy pokończył. Mówię do Niemca [Ryszarda, prezesa Małopolskiego Związku Piłki Nożnej - przyp. red.]: "Zwariował czy co?". W końcu został wybrany dzięki głosom klubów I ligi. Ale od dwóch lat słabo interesował się tym, co w MZPN się dzieje. Cóż, jak się nie ma wrodzonych predyspozycji, choćby do zarządzania ludźmi, to tak jest. Jak od kogoś nie emanuje sympatia, to od razu da się to wyczuć.

Coś optymistycznego o Cracovii pan powie?

- Optymistyczne jest to, że Filipiak przywiązał się do klubu, choć pochodzi z Bydgoszczy.

Wcześniej prezes Filipiak chciał natychmiast zbudować drużynę. Teraz twierdzi, że rewolucja nie jest potrzebna. To dobry kierunek?

- Ma rację. Rewolucja w Cracovii nie jest potrzebna. Jest konieczna w Zawiszy Bydgoszcz, gdzie prezes płaci zawodnikom dużo, a oni nic nie grają. Gdyby Kopernik żył w naszych czasach, to powiedziałby, że Ziemia kręci się wokół piłki. Popatrzcie, do czego doszło! Dziś przeciętny piłkarz, który przez kilka lat pogra w ekstraklasie, do końca życia jest ustawiony.

Jeśli jest mądry.

- Albo ma mądrą żonę. Bo jak głupią, to nic z tego.

To jak to będzie w tym sezonie?

- Stawiam, że z Wisły będziemy zadowoleni, a Cracovia znów powalczy o utrzymanie.

Zmieńmy temat. Czy mecze mistrzostw Europy do lat 21 nie odbędą się w Krakowie przez konflikt Małopolskiego Związku Piłki Nożnej z prezesem Zbigniewem Bońkiem?

- Takie sprawy czasami mają decydujące znaczenie, ale jakąś godność trzeba mieć. Jeżeli Boniek jest prezesem PZPN, to powinien być sprawiedliwy. Jak ma władzę, musi być! O tym Euro mówiło się już pół roku temu, ale to nie powód, by MZPN dzwonił do Bońka i zabiegał. Jesteśmy największym okręgiem w kraju, mamy ponad 800 klubów. Wcześniej na stadionie Cracovii grała młodzieżowa reprezentacja Polski i już się zaaklimatyzowała. No to czekaliśmy, aż PZPN przyśle nam ofertę. A Boniek nagle wypalił, że mecze odbędą się m.in. w Tychach. Mówię do Niemca: "Widzisz, odgryza się za twoje wystąpienie i za moje słowa". Bo stwierdziłem kiedyś, że się nie nadaje na szefa korporacji. Jest inteligentnym człowiekiem, ale nie ma predyspozycji, by kierować związkiem. Po decyzji Bońka poszliśmy do wiceprezydent Krakowa Magdaleny Sroki. Wyślemy list, że jesteśmy zażenowani takim potraktowaniem kolebki polskiego piłkarstwa. Przecież gdybym ja był prezesem PZPN, a Niemca bym nienawidził, to nie wypadałoby nie zadzwonić i nie porozmawiać!

Jest jeszcze szansa, że mistrzostwa odbędą się w Krakowie?

- Boniek mówi, że to UEFA wybiera miasta, a PZPN tylko wysuwa kandydatury. G... prawda. Wybierają w PZPN. I zrobili to samo co wtedy, kiedy sprzedali Kraków przy okazji Euro 2012.

Od czego tak naprawdę zaczął się konflikt MZPN z PZPN?

- Po zjeździe wyborczym PZPN siedzieliśmy w pokoju zarządu i piliśmy wódkę. Podchodzi Boniek do Ryśka, zarzuca mu ręce na barki i mówi: "Rysiu! Wszyscy odejdą, a ty zostaniesz". Minęły dwa tygodnie i okazało się, że Niemca nie ma nawet w zarządzie, a miał być wiceprezesem. I mówię wtedy do Niemca: "Weź się uspokój, bo Boniek - jakkolwiek by było - ma nazwisko. Klasa na boisku i trzeba też przyznać, że inteligentny".

Prezes Grzegorz Lato też miał nazwisko...

- Tylko później okazał się... no, wiadomo kim. Jeśli się porówna intelekt i spryt Bońka oraz Laty, to nie ma o czym mówić. Przez lata byłem w opozycji do Grześka. Przychodziłem do jego gabinetu i radziłem, co zmienić, a on od razu mówił: "Masz rację". Ale nic nie zmieniał, tylko wykręcał ten sam numer. Dziś Boniek jest panem i władcą, któremu nikt się nie postawi, a to żenujące. Do tego Boniek z prasą relacje ma fantastyczne. Stworzył komisję ds. mediów i nie dziwię się, że nikt złego słowa o nim nie napisze. Tłumaczy, że dziennikarze pieniędzy za to nie dostają, ale to nie ma znaczenia. Latę prasa gnębiła, bo się nie umiał zachować. Kiedy było zebranie zarządu, przyjeżdżało 15 dziennikarzy i koczowało. Mówiłem: "Zaproś ich do środka, kawę chociaż postaw. Bo z prasą nie wygrasz".

Walczycie z PZPN, bo w nowym statucie MZPN ma dostać jeden mandat mniej.

- Dziś duże okręgi, tj. łódzki, dolnośląski, małopolski, śląski i mazowiecki, mają po pięć mandatów. Mniejsze po cztery, a podlaski tylko dwa. Moim zdaniem powinno być proporcjonalnie - jeden mandat na 100 klubów. U nas byłoby więc osiem, a na Podlasiu jeden. To, co proponuje Boniek, czyli cztery mandaty dla każdego okręgu, jest żenujące.

Może pewnego dnia znów usiądziecie przy wódce i się dogadacie?

- Kto miałby usiąść? Niemiec z Bońkiem? Nie ma szans. Rysiek nie przebacza, chociaż polityka to gra interesów. W każdym razie ja się wyłączam, bo mi się to znudziło. Urodziłem się dla sportu, w młodości kochałem piłkę. Kiedyś to był sport, teraz już tylko biznes.

Więcej o:
Komentarze (32)
Lach: Boniek jest inteligentny, ale nie ma predyspozycji, by kierować związkiem [WYWIAD]
Zaloguj się
  • bonaventurajankanty

    Oceniono 85 razy 73

    Powiem tak. Leśni do lasu.

  • mariusz b

    Oceniono 80 razy 64

    Bezczelny typ. 800 klubów pod kuratelą i zero sukcesów. Prawdziwy spec od zarządzania, własną karierą. Dobrze że się nie obraził na Ekstraklasę.

  • tajemniczyszelest

    Oceniono 57 razy 45

    Orlen? Wara od moich pieniędzy! Państwowe molochy sponsorują już wszystko, co się da.

  • mk30553

    Oceniono 38 razy 28

    co komuna zrobiła z ludźmi

  • kibicacmilan

    Oceniono 39 razy 27

    Ja wiem,to jak w polityce trzeba zrobić coś ponad podziałami,ale rozumiem też Bońka.Jeśli ktoś na niego pluje,nastawia innych ,ciągle atakuje to mu Boniek przyjemności nie zrobi by ten potem mógł ogrzewać dupsko przy ME u21.
    Czytam teraz sobie twittera pana Niemca,przecież to jedno wielkie siedlisko hipokryzji.Jak on teraz o wszystko dba a tymczasem jak był w zarządzie to nie był taki wylewny do mediów.

    Oni wszyscy pieprzą jak im zależy na piłce(w tym Lach) a jak mogą coś zrobić to nic nie zrobią bo wolą tylko kasę trzepać i w naszej piłce nic nie będzie skoro nikt tego nie chce zmieniać.

  • rabingoldblatt

    Oceniono 36 razy 22

    Panie Lach. Pie*dolisz pan jak potłuczony.

    Ja rozumiem demokracja, wolność wypowiedzi, swoboda formułowania myśli.

    Ale powinien być też sens.

  • Rafkaok

    Oceniono 27 razy 19

    ""Kiedyś to był sport, teraz już tylko biznes""" Piękny cytat leśnego dziadka!

  • mr.by

    Oceniono 20 razy 16

    PRECZ z BETONEM w każdej postaci!!!!!!

  • kralik111

    Oceniono 19 razy 13

    Jasne, ze Boniek nie ma predyspozycji, by kierowac PZPN! Bo niek nie kradnie!!!

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX