Sport.pl

Puchar Federacji. Agnieszka Radwańska cieszy się, że kibice będą zdzierać gardła

- Przede wszystkim cieszymy się, że możemy grać u siebie, bo okazji jest bardzo mało - mówi Agnieszka Radwańska, liderka polskiej kadry, przed meczem Pucharu Federacji Polska - Rosja.
Facebook? » | A może Twitter? »


Bilety na mecz rozeszły się w mgnieniu oka. W sobotę i niedzielę na trybunach Tauron Areny Kraków zasiądzie 15 tys. osób. - Okazji do występów w Polsce jest bardzo mało. Różnica polega na tym, że nie gramy dla siebie tylko dla kraju, ale emocje są podobne. Wychodzi się na kort, by wygrać - mówi starsza z sióstr Radwańskich.

Faworytkami są jednak Rosjanki z Marią Szarapową w składzie. - Tu w Krakowie jeszcze jej nawet nie widziałam. Rozmawiałam tylko z Anastazją Myszkiną [kapitan reprezentacji Rosji - przyp. red.]. Czy pytała, gdzie można miło spędzić czas? Same znalazły miejsca, gdzie ja bywam - śmieje się A. Radwańska.



Pytana, jak pokonać Szarapową, odpowiada: - Ciężko znaleźć słabe punkty u zawodniczek ze ścisłego topu. Po pierwszych paru gemach można stwierdzić, co zrobić, by wygrać taki mecz. Podczas Australian Open było widać, że rywalki są w bardzo dobrej formie. Przeciwko komu chciałabym zagrać pierwszy mecz? Obojętne.

Radwańska w oficjalnym meczu w rodzinnym mieście zagra po raz pierwszy w karierze. - Jestem mile zaskoczona, że wszystkie bilety zostały wyprzedane. Potężna hala będzie wypełniona ludźmi i wszyscy będą zdzierać dla nas gardła. Cieszymy się z tego - mówi krakowianka.

Radwańska została też zapytana o współpracę z Martiną Navratilovą. Odpowiedziała krótko: - Pod wieloma względami współpraca układa się bardzo fajnie.

POZNAJCIE JE! ONE ZAGRAJĄ W TAURON ARENIE KRAKÓW!



Więcej o: