Sport.pl

Od Wieliczki po Houston. Artur Szpilka: Wierzę, że to jest moje przeznaczenie

Pochodzi z Wieliczki, przez ostatnie lata mieszkał w Warszawie, a dziś myśli już tylko o wyprowadzce do Stanów Zjednoczonych. - Przyszła pora, by podjąć taką decyzję. Będę robił wszystko, by zdobyć upragniony tytuł mistrza świata - mówi Artur Szpilka w rozmowie z portalem Ringpolska.pl.
Jesteś kibicem i jesteś z Krakowa? Musisz zostać fanem Facebooka Kraków - Sport.pl »

26-letni bokser podpisał kontrakt z Alem Haymonem, znanym menedżerem, który współpracuje z gwiazdami. Zamieszka w Houston i będzie trenował pod okiem Ronniego Shieldsa. - Jestem megazadowolony. Praca, którą wykonałem, zaowocowała. Nie mogę się doczekać wyjazdu - przekonuje Szpilka.

Do wyjazdu został ok. miesiąc. Na razie załatwia ostatnie formalności, m.in. sprzedał samochód i znalazł mieszkanie w USA. - To fajny apartamencik z basenem, więc niczego nie będzie brakować - zdradza.

Przekonuje też, że wynegocjował sobie "świetne warunki" finansowe, choć nie zdradza szczegółów. - Wierzę, że to jest moje przeznaczenie. Mogę się czegoś nowego nauczyć. Była pora, by podjąć decyzję i będę robił wszystko, by zdobyć upragniony tytuł mistrza świata. Nie powiem, kiedy to będzie, ale na pewno będę miał tam lepsze pojedynki, pozna mnie większa grupa ludzi - zapewnia.

Za kilka lat chciałby wrócić do Polski, choć z drugiej strony nie wyklucza, że zamieszka w USA na stałe. - Nie mówię, że nie zostanę, że wrócę, bo nie wiem, jak będzie. Stąpam jednak po ziemi, bo wiem, że do mistrzostwa daleka droga. Dużo zaryzykowałem, bo postawiłem całe dotychczasowe życie. Jednak cieszę się. Języka się nauczę, zobaczę, jak wygląda inny boks - dodaje Szpilka.

Więcej o: