Żółta koszulka Tour de Pologne czeka na Polaka

Tour de Pologne powinien wreszcie wygrać Polak. W wyścigu z metą w Krakowie wystartują Michał Kwiatkowski i Rafał Majka, który błysnął w niedawnym Giro d'Italia
Ciekawostki o małopolskim sporcie wklejamy na Facebooka Kraków - Sport.pl »

- Liczę, że rywalizacja rozstrzygnie się między nimi - przyznaje Lech Piasecki, mistrz świata z 1985 r.

W Zegartowicach, nieco ponad 10 km od Dobczyc, Majka bywa przejazdem. Od kilku lat mieszka we Włoszech. W minioną niedzielę, kiedy ruszył do ostatniego etapu prestiżowego Giro d'Italia z małej miejscowości Gemona del Friuli do Triestu (w klasyfikacji generalnej zajął wysokie, szóste miejsce), w jego rodzinnych stronach odbył się międzynarodowy wyścig juniorów.

Majka kiedyś sam ścigał się tymi ulicami. Dziś co roku funduje nagrodę dla kolarza, który wygra premię ustawioną... pod jego domem. Do tej pory wręczał ją osobiście, ale tym razem nie mógł zdążyć. Zastąpił go ojciec. - W tych stronach każdy chce być jak Rafał - uśmiecha się Zbigniew Klęk, pierwszy trener Majki z Krakusa Swoszowice.

W siedzibie klubu wiszą koszulki 25-letniego kolarza. Kiedy wraca, przywozi dzieciom sprzęt. Przed laty sam od sponsorów otrzymał profesjonalny rower i strój, bo jego rodziców nie było na to stać. - Rafał jest tak wychowany, że nie zapomina o ludziach, którzy mu pomogli. Trzeba ich promować, bo dziś na wszystko brakuje pieniędzy. Politycy często mówią, że przeznaczają wielkie nakłady na sport, ale to nieprawda. Nasz system szkolenia młodzieży jest, delikatnie mówiąc, chory. Pieniądze z samorządu stanowią 10 proc. budżetu klubu. Wyników nie brakuje, a mimo to nie jesteśmy doceniani. Wszystko kręci się dzięki sponsorom - opowiada Klęk.

Występy Majki w największych wyścigach świata działają na wyobraźnię najmłodszych. Ostatnio na jednym z portali społecznościowych słynny Alberto Contador, zwycięzca wszystkich trzech największych kolarskich wyścigów świata, opublikował zdjęcie Polaka z podpisem "Wielki Rafał Majka".

- Trudno z takich rzeczy nie być dumnym - mówi Klęk i przyznaje, że m.in. dzięki jego byłemu podopiecznemu w Polsce wraca moda na kolarstwo. Do Krakusa zapisuje się coraz więcej dzieci, choć rodziców czasem trudno przekonać. - Niektórzy ironizują i mówią wprost, że nie można zarabiać nogami, tylko głową. Inni stawiają wszystko na jedną kartę, kupują rowery, a nic z tego nie wychodzi. Coraz częściej widzą jednak, że warto wychowywać przez sport - dodaje Klęk.

Tuż po zakończeniu Giro d'Italia Majka wrócił w rodzinne strony po raz pierwszy od stycznia. Niedługo rozpocznie przygotowania do występów w kraju. Na początku sierpnia wystartuje w Tour de Pologne. W Krakusie liczą, że zdobędzie kolejną koszulkę. Żółtą, dla zwycięzcy. Tyle że nie będzie łatwo, bo ma godnego konkurenta - Michała Kwiatkowskiego.

Piasecki, mistrz świata amatorów w kolarstwie szosowym z 1985 roku, ostrzy sobie zęby właśnie na pojedynek 25-letniego Majki z młodszym o rok Kwiatkowskim. Obaj zapowiedzieli, że wystąpią w sierpniowym Tour de Pologne. Ostatni raz Polak narodowy wyścig wygrał w 2003 roku (Cezary Zamana). Z TdP obaj mają dobre wspomnienia, ale i niedosyt. Kwiatkowski dwa lata temu przegrał zwycięstwo o pięć sekund. Rok temu Majka był czwarty, a do wygranej zabrakło mu 26 sekund.

- Chcielibyśmy, by Tour de Pologne przebiegł pod znakiem rywalizacji Kwiatkowski - Majka na tle innych świetnych zawodników. Możemy spodziewać się zaciętej walki i wielkich emocji. Obydwaj mają szanse na wygraną, ale Michał chyba trochę lepiej radzi sobie w jeździe indywidualnej na czas - uważa Piasecki.

Były zawodnik w obu kolarzach widzi przyszłość i ma nadzieję, że doczeka sięPolaka na najwyższym stopniu podium mistrzostw świata. - To zawodnicy, którzy już w ubiegłym roku pokazali się z dobrej strony, a od początku tego sezonu potwierdzają, że pokładane w nich nadzieje nie są bez pokrycia. Michał miał znakomity początek sezonu, a teraz Rafał doskonale radzi sobie w Giro d'Italia - podkreśla Piasecki. - Dzięki nim o polskich kolarzach znów jest głośno na świecie. A to są przecież wciąż młodzieżowcy. Oczyma wyobraźni już ich widzę w koszulce w tęczowe paski [za zdobycie mistrzostwa świata - przyp. red.].