13. Cracovia Maraton. "Przyjadę tu trzeci raz i wtedy wygram"

Taras Salo zajął drugie miejsce w krakowskim maratonie, ale wierzy w powiedzenie: do trzech razy sztuka.
Ciekawostki o małopolskim sporcie wklejamy na Facebooka Kraków - Sport.pl »

Andrzej Klemba: Jaki to był bieg?

Taras Salo: Trudno było przede wszystkim na początku, bo narzucono szybkie tempo. Połowa maratonu w godzinę i niecałe 7 minut to dla mnie odrobinę za szybko. Jestem ze Lwowa i trenuję na takiej kostce jak tu biegałem, więc to nie było dla mnie problemem.

Często przyjeżdża pan, by startować w Krakowie.

- Drugi raz byłem na tym maratonie. W październiku wygrałem tu Bieg Trzech Kopców. We Wrocławiu wygrałem za trzecim razem - byłem dziewiąty, szósty i wreszcie pierwszy. W Krakowie byłem dwa razy drugi, więc za rok muszę wygrać. Lubię tu przyjeżdżać. To jest miasto, w którym dobrze zasypiam.

Trasa się zmieniła w porównaniu z 2009 rokiem.

- Tak, ale dla mnie jest najważniejsze, że widzę drogę i po prostu pochłaniam kolejne kilometry. W niedzielę była znakomita pogoda do biegania. Stąd też mój drugi życiowy wynik w maratonie [2:17.54 - przyp. red.] - tylko dwie minuty wolniej od rekordu, który zresztą ustanowiłem w Krakowie właśnie. We Wrocławiu wygrałem w czasie 2:18.04

Nie dało się dogonić zwycięzcy?

- Kenijczycy zawsze są mocni.

Za drugie miejsce dostał pan 15 tys. zł.

- To moja praca, dlatego trenuję. Dla Ukraińca to bardzo dużo pieniędzy.