10 piłek zamiast życiowej szansy. Małopolski klub skrzywdzony. Tylko przez kogo?

?Po prostu żenada? - tak o niedopuszczeniu zwycięzcy małopolskiego Pucharu Polski na szczebel centralny pisze Ryszard Niemiec, prezes Małopolskiego Związku Piłki Nożnej.
W sobotę KS Tymbark, który wygrał małopolski Puchar Polski, miał zagrać w rundzie wstępnej na szczeblu krajowym z Calisią Kalisz. Rywale otrzymali jednak walkower, bo Małopolski Związek Piłkarski nie zdążył z wysłaniem stosownych dokumentów.

Według regulaminu do 30 czerwca miał zgłosić drużynę, która wygrała rozgrywki w regionie. Tyle że zgłosić nie mógł, bo finał odbył się trzy dni po terminie. Wszystko dlatego, że wcześniej mecze trzeba było przekładać z powodu przedłużającej się zimy. Dla PZPN ten argument był niewystarczający, dlatego KS Tymbark nie został dopuszczony do rundy przedwstępnej.

"Do dziś nie wiadomo, kiedy zdążył się zebrać kolegialny organ, by wydać tę haniebną decyzję, zaprzeczającą etosowi sportu, krzywdzącą Bogu ducha winną drużynę!? Dopominającemu się o sprawiedliwość prezesowi KS Tymbark obiecano w Warszawie rekompensatę (uwaga, uwaga!) 10 piłek... "Po prostu żenada!" - skomentował prezes MZPN w felietonie dla "Dziennika Polskiego".

Więcej o nieudolności związkowych działaczy, przez którą cierpią kluby, pisaliśmy TUTAJ.