Sport.pl

Krakowski bokser walczy o mistrzostwo świata. A miał być koszykarzem...

Bokser z Krakowa znów ma szansę zostać mistrzem świata wagi ciężkiej. Po listopadowej walce Mariusza Wacha został niesmak, a teraz do historii może przejść Andrzej Wawrzyk. Zaczynał jako koszykarz, a w piątek stanie w ringu naprzeciw Aleksandra Powietkina
Dla małopolskich bokserów Pawła Kołodzieja i Artura Szpilki minione dni były nerwowe. Do ostatnich chwil nie byli pewni, czy dostaną rosyjską wizę, ale skończyło się dobrze. Odebrali ją w środę wieczorem, a w czwartek przed południem wylecieli z Balic do Moskwy.

Mają towarzyszyć koledze do ostatnich chwil przed walką życia. W ogóle będą nielicznymi Polakami na piątkowej gali. Nawet żona Wawrzyka z dwójką dzieci została w domu. - Nie będziemy go nakręcać ani pouczać, bo on wszystko wie. Walki Powietkina oglądał na wideo codziennie, taktykę ma doszlifowaną, a jego trener Fiodor Łapin jest świetnym psychologiem. Znamy się, rozumiemy i chcemy, by czuł nasze wsparcie - opowiada Kołodziej.

Wstyd zamiast mistrzowskiego pasa

Dopiero czterech polskich bokserów miało szansę walczyć o mistrzowski tytuł w królewskiej kategorii, ale tylko Andrzej Gołota był naprawdę blisko. W listopadzie próbował Mariusz Wach. Zebrał nawet pochwały tuż po walce z Władimirem Kliczką, bo choć był wyraźnie gorszy od Ukraińca, to przez 12 rund nogi mu się nie ugięły.

Tyle że kilka tygodni później okazało się, że krakowianin był pod wpływem niedozwolonych sterydów anabolicznych. Został zdyskwalifikowany przez Niemiecką Federację Bokserską i zamiast przygotowywać się do powrotu na ring, długo wykłócał się z własnymi menedżerami.

Wawrzyk, podobnie jak Wach, od urodzenia związany jest z Krakowem. Tyle że niewiele brakło, a dziś zamiast po ringu biegałby po parkiecie. Jeszcze w podstawówce trafił do sekcji koszykówki Wisły, ale musiał zrezygnować ze względu na problemy zdrowotne. Niedługo potem zapisał się na kick-boxing, a potem znów do Wisły. Tym razem na boks.

W głowie miał też futbol. Chodził na mecze i nie ukrywa, że jako nastolatek czasami brał udział w bójkach. - Ale nie były to tzw. ustawki - zaznaczył w rozmowie z Polską Agencją Prasową.

- Czy pamiętam współpracę z Andrzejem? A jak mógłbym nie pamiętać? Takich zawodników się po prostu nie zapomina - śmieje się Tomasz Winiarski, pierwszy trener Wawrzyka. - Był obowiązkowy, pracowity i bardzo przeżywał nawet sparingi. Podczas rozgrzewki czasami graliśmy w koszykówkę i specjalnie umieszczałem go w gorszej drużynie, by musiał pokazać sportową złość. Sam grałem w przeciwnym zespole, więc gdyby Andrzej mógł, toby mnie rozszarpał. To pokazywało, jaki jest ambitny.

Wszystko rozegra się w głowie

W portalu krakow.sport.pl zapytaliśmy, jakie są szanse Wawrzyka. 51 proc. uznało, że niewielkie, a 31 proc. nie daje mu żadnych. 18 proc. kibiców wierzy, że Polak zostanie mistrzem świata. Mało? Niekoniecznie. Wyniki sondy i tak można uznać za optymistyczne, bo eksperci nie mają złudzeń, kto wygra. Bukmacherzy za wytypowanie zwycięstwa Powietkina płacą ok. 1,05 zł. Za wygraną Wawrzyka - 8 zł.

Za Rosjaninem przemawia wszystko: siła, technika, doświadczenie i... moskiewska hala, która ma być szczelnie wypełniona przez ponad 6 tys. Rosjan. Wawrzyk w takich warunkach nigdy nie walczył. - Co tu dużo mówić, presja będzie niesamowita. Wiele zależy od tego, jak poradzi sobie psychicznie. Kiedy jest spięty, to boksuje gorzej. Ale znam go, on takiej szansy łatwo nie wypuści. Proszę mi wierzyć, będzie ryzykował, będzie walczył jak lew i w trudnej chwili na pewno się nie podda. Boję się tylko tego, że jak za bardzo się otworzy, to może nadziać się na jakiś mocny cios - analizuje Kołodziej.

Trener Winiarski przyznaje, że sam przed telewizorem będzie denerwował się jak diabli. Za to Wawrzyk musi zachować zimną krew. - Niestety, Andrzejowi stres towarzyszył przed każdą walką, choć potrafił się też skoncentrować. Jeśli się nie spali psychicznie, może być nieźle. Najważniejsze będą pierwsze rundy. Serce mówi mi, że może być niespodzianka, ale... oj, będzie bardzo ciężko.

Wawrzyk powinien się pojawić na ringu ok. 19.45 czasu polskiego. Walkę będzie można zobaczyć jedynie w systemie pay-per-view. Stawką jest pas organizacji WBA. Zwycięzca najprawdopodobniej zmierzy się z Władimirem Kliczką.

Więcej o: