Sport.pl

Trener Andrzeja Wawrzyka przed walką o pas mistrza świata federacji WBA: Jestem dobrej myśli

PRZEGLĄD PRASY. W piątek krakowski bokser stoczy walkę życia. W Moskwie zmierzy się z Aleksandrem Powietkinem. - Jestem dobrej myśli. W formie ze starcia z Marco Huckiem Rosjanin nie byłby faworytem - przekonuje Fiodor Łapin, trener Wawrzyka.
W zeszłym roku Powietkin kontrowersyjnie wygrał na punkty z Niemcem. Werdykt sędziów tak bardzo nie spodobał się kibicom, że zwycięzca został przez nich wygwizdany. Rosjanin zachował pas mistrza świata federacji WBA w wadze ciężkiej, a teraz będzie bronił go po raz kolejny. - Nie boję się, że Andrzej przegra w szatni. Znając go, nie chciałbym, żeby on od razu poszedł się bić, żeby się nie zerwał z myślą: "Ty jesteś mistrzem świata, ale ja ci zaraz pokażę". Andrzej w tej walce musi trzymać się taktyki - przekonuje Łapin na łamach "Dziennika Polskiego".

Zanim Wawrzyk dostał ofertę walki z Powietkinem, jego menedżerowie otrzymali propozycję od agencji promującej Davida Haya. Na pojedynku z Anglikiem krakowianin zarobiłby dwa razy więcej, ale zdecydował się zmierzyć z Rosjaninem. - Też zdecydowanie wolałem tego przeciwnika. Już nie mówię nawet o takich sprawach jak siła ciosu. Powietkin ma po prostu tytuł mistrza świata. Każdy zawodnik do takiej walki dąży - przekonuje Łapin.

Więcej o: