Jak szybko bokser biega na 10 km? Dwa razy wolniej od rekordu świata

Np. Paweł Kołodziej z Krynicy-Zdroju w ramach przygotowań do walki ten dystans pokonuje w 48 minut. Nie najgorzej, ale to i tak dwa razy wolniej od rekordu świata.
Kołodziej po wyleczeniu kontuzji przygotowuje się do walki, którą 20 kwietnia stoczy w Rzeszowie. Jego rywalem będzie najprawdopodobniej pochodzący z Jamajki Richard Hall, którego polscy kibice mogą kojarzyć ze starć z Dariuszem Michalczewskim ("Tygrys" na przełomie 2001 i 2002 r. dwukrotnie wygrał z nim przed czasem).

- Chcę, by ta walka była początkiem częstszego boksowania. Nie chcę mieć jednej, ale cztery walki w roku, by w końcu móc sięgnąć po to moje upragnione mistrzostwo świata - mówi Kołodziej w rozmowie z krakow.sport.pl.

Kryniczanin o pasie mistrzowskim marzy od dawna, ale na razie nie opuszcza go pech. 8 grudnia na gali w Katowicach miał zmierzyć się z Garrettem Wilsonem. Stawka: oficjalny pretendent do tytułu mistrza świata wagi junior ciężkiej federacji IBF. Ale dwa tygodnie przed walką skręcił kostkę i musiał zmienić plany.

Zapewnia, że teraz po kontuzji niemal nie ma śladu. - Zakładam jeszcze specjalną opaskę uciskową, ale trenuję na pełnych obrotach. Na walkę w Rzeszowie nie uda mi się przygotować szczytu formy. Na sto procent chcę być gotowy na kolejną. Ale forma rośnie. Biegam na 10 km na tętnie 155 i jest coraz lepiej. Najpierw pokonywałem ten dystans w 55 min, potem 54, 51, a ostatnio było 48. Do tego trzy tygodnie sparingów powinny zrobić swoje - opowiada Kołodziej.

Wyniki biegowe 33-letniego boksera nie są najgorsze, ale z ciekawości porównaliśmy je do najlepszych. Etiopczyk Kenenisa Bekele ponad 7 lat temu 10 km przebiegł w czasie 26:17,53 i nigdy wcześniej ani później nikt na tym dystansie nie był szybszy od niego. Z kolei rekord Polski od 1978 r. należy do Jerzego Kowola (27:53,61).