70. Tour de Pologne wystartuje z Włoch, a potem trzy dni kolarstwa w Krakowie

Co łączy włoski region Trentino z Polską i Krakowem? Bardzo dużo, a w skrócie papież Jan Paweł II, biegaczka narciarska Justyna Kowalczyk, skoczek narciarski Kamil Stoch i kolarz Moreno Moser. W środę w Krakowie podpisano umowę na organizacje dwóch etapów Tour de Pologne we Włoszech.
To było marzenie Czesława Langa, dyrektora imprezy i znakomitego kolarza, by jubileuszowy wyścig dookoła Polski miał piękną oprawę. W tym celu od kilku miesięcy trwały rozmowy z regionem Trentino. Umowę na dwa etapy we Włoszech podpisano w specjalnym miejscu - w jednym z najnowocześniejszych i najpiękniejszych muzeów w Krakowie - w podziemiach Sukiennic.

Przyszłoroczny wyścig rozpocznie się 27 lipca (zakończy 3 sierpnia) we Włoszech. Pierwszy raz najważniejsza polska impreza kolarska rozpocznie się poza granicami kraju.

Dyrektor Lang zapewnia, że 70. TdP będzie najtrudniejszy w historii. - Kibice pytali, kiedy kolarze będą ścigać się w naprawdę wysokich górach. W Polsce wyższych już nie znajdziemy, więc postanowiliśmy jubileuszowy wyścig zrobić wyjątkowym i wystartować z Włoch. Jeszcze nie było tak pięknych etapów jak we włoskich górach - zapewniał Lang. - Włochy to mekka kolarstwa, są bliskie każdemu kolarzowi i chociaż raz każdy tam się ścigał. A do tego historia łączy oba kraje.

W planach są dwa górskie etapy, m.in. podjazd na przełęcz położoną na wysokości 2239 m. Start zaplanowano znad jeziora Garda w Alpach. Pierwszy etap zakończy się w stacji narciarskiej w Madonna di Campiglio (1522 m), gdzie zimą rywalizują narciarki alpejskie. Podczas drugiego etapu zawodnicy wjadą na monumentalną dla kolarstwa przełęcz - Passo Pordoi położoną na wysokości 2239 m. - Pierwszy raz TdP będzie tak wysoko. To było moje marzenie - przyznał Lang.

Czterokrotnie kończyły się tam etapy Giro d'Italia, kilkanaście razy wyznaczano tam premie górskie. Na przełęczy umieszczony jest pomnik jednego z najwybitniejszych włoskich kolarzy - Fausto Coppiego.

- Chcemy odwdzięczyć się organizatorom TdP za zaufanie, którym nas obdarzyli. Gratuluję też mojemu przyjacielowi Czesławowi, że dopiął swego i doprowadził do podpisania umowy z naszym regionem. Teraz już nie jesteśmy tylko sponsorem wyścigu, jak przez poprzednie trzy lata, ale także organizatorem - zauważył Tiziano Mellarini, minister rolnictwa, leśnictwa, turystyki i promocji regionu Trentino. - Na pytanie, dlaczego nasz region i Polska, muszę odnieść się do JP II, do jego wielu wizyt w naszym regionie, wsparcia w trudnych momentach, a także jego zachwytów nad naszymi górami. Ważne jest również to, że dla polskich turystów nasz region jest doskonałym miejscem na odpoczynek. To właśnie Trentino jest najbardziej popularnym zagranicznym regionem wśród Polaków. W ostatnim sezonie było ich 90 tys.

Maurizio Rossini, dyrektor marketingu regionu Trentino: - Podczas wyścigu chcemy pokazać widzom, jak piękny jest nasz region. Wspaniałe są góry, doliny, jeziora czy miasteczka.

Włosi zauważyli także, że przeplatają się historie sportowców z włoskiego regionu i z Małopolski. Urodzony w Trydencie Moreno Moser wygrał 69. TdP. Z kolei Kamil Stoch w poprzednim sezonie wygrał konkurs Pucharu Świata w Predazzo leżącym w regionie Trentino. Także tu znakomicie pamiętają Justynę Kowalczyk i jej morderczą walkę pod Alpe Cermis.

Jednym z wygranych 70. TdP będzie też Kraków, do którego wyścig zawita na trzy dni. Kolarze pod Wawel zjadą od razu po dwóch włoskich etapach. Od kilku lat wyścig kończył się na krakowskich Błoniach. - W tym roku będzie wyjątkowa sytuacja, bo nie tylko zakończy się w naszym mieście, ale i tu zaczną się polskie etapy, a także pod Wawelem zaplanowano jazdę indywidualną na czas. Czyli czekają nas trzy dni w Krakowie z Tour de Pologne - mówił Jacek Majchrowski, prezydent miasta. - To wielkie wydarzenie dla Krakowa, zwłaszcza promocyjne. Oglądałem etapy w ubiegłych latach i widziałem, jak pięknie pokazywane jest nasze miasto. Aż chce się tu przyjeżdżać. To wyścig szczególny, bo z ziemi włoskiej do polskiej, a na dodatek śladami Jana Pawła II, który też łączył nasze kraje.