Mariusz Wach nie będzie uprawiał seksu przed walką z Władimirem Kliczką

Przed walką życia krakowianin nie chce zużywać testosteronu. - Będzie mi potrzebny na ringu - mówi Wach w rozmowie z portalem ringpolska.pl
Bokser z Krakowa stanie do ringu ze słynnym Ukraińcem 10 listopada w Hamburgu. - Czy przed walką można uprawiać seks? Nie. Aby nie zużywać testosteronu, który będzie bardzo potrzebny w ringu podczas walki - zdradza Wach.

Podkreśla, że w ringu nie może mu zabraknąć agresji. - Musze wyjść wkurzony do tej walki, absolutnie pewny swego. Jednocześnie nie mogę walczyć na wariata i zostawić głowy w szatni. Moje ruchy, akcje - to wszystko będzie przemyślane, ale również agresywne - zaznacza.

Wach przekonuje też m.in., że dużo zyskał na przeprowadzce do USA, gdzie trenuje pod okiem Juana de Leona. - Zmieniam się z dnia na dzień. Jestem luźniejszy, nie spinam się już tak jak kiedyś. Mam większą pewność siebie - mówi krakowianin.

W środę Wach po raz ostatni przed walką życia wyszedł na trening otwarty w Dzierżoniowskim Klubie Bokserskim. Zapewniał, że jest gotowy. - Jakieś 97 procent ludzi uważa, że nie mam szans, nie zwracam jednak na to uwagi. Jego sparingpartnerzy widzieli mnie pół roku temu, rok temu. A mnie oceniają teraz - mówi Wach.

Zobacz fragmenty otwartego treningu Wacha (filmy portalu ringpolska.pl):





Jak poradzi sobie Wach w walce z Kliczką?