Czy nowy prezes PZPN zabierze chleb Marcinowi Dańcowi?

- Zbigniew Boniek prezesem PZPN? To tak, jakby dziwić się, że absolwent akademii medycznej został lekarzem - przekonuje kabareciarz Marcin Daniec w rozmowie z portalem krakow.sport.pl.
Skecze o piłce nożnej i PZPN pojawiały się ostatnio jak grzyby po deszczu, a Daniec jest autorem kilku z nich. - Panowie z góry, jak lubię ich nazywać, w pewnym sensie zabierali nam chleb, bo sami wymyślali gotowe teksty kabaretowe. Wybory w PZPN to mógł być dla nas kolejny gotowiec - śmieje się krakowianin.

Daniec to zdeklarowany kibic i - jak sam mówi - niedoszły trener. Z wyboru Bońka na prezesa PZPN jest bardzo zadowolony. - To jest facet ustawiony w życiu, szalenie ambitny i po prostu się zna. To tak, jakby dziwić się, że absolwent akademii medycznej został lekarzem. Jestem pewien, że zrobi wszystko co możliwe, by uzdrowić polski futbol. Pytanie, czy jeszcze da się go uzdrowić - przyznaje Daniec.

Wybór Bońka daje nadzieję na ocieplenie wizerunku PZPN. - Gafy poprzedniego prezesa było tak dużo, że już nawet mnie nie śmieszą. Pamiętam jego pierwszą wypowiedź po wygraniu wyborów. Zapytany o to, co jeśli Ukraina nie zdąży z przygotowaniami do Euro, stwierdził, że możemy zorganizować turniej z Niemcami. Jak przystało na prawdziwego rewolwerowca, Boniek szybko mu wtedy odpowiedział: "Grzesiu, ale ty wiesz, że to będzie w każdej gazecie świata"? - wspomina Daniec.

Od czego powinien zacząć Boniek? - Szalenie podoba mi się to, że Boniek chce natychmiast zabrać się za futbol najmłodszych. To, że trzeba stawiać na szkolenie młodzieży, jest oczywiste jak konstrukcja koła, ale ktoś musiał na to wpaść jako pierwszy! Mam nadzieję, że taki autorytet jak Boniek będzie rozmawiał z ministerstwem o powadze sprawy. Już samo podejście do lekcji wf-u powinno się zmienić. Ten przedmiot trzeba stawiać na równi z fizyką czy matematyką. Mamy naprawdę zdolną młodzież. Sami się zdziwimy za 10 lat, jak zmiany zaczną procentować - przekonuje Daniec.

Czy Zbigniew Boniek uzdrowi polską piłkę?