Marek Koźmiński: Zdzisław Kręcina jest potrzebny naszej piłce, ale...

PRZEGLĄD PRASY. Marek Koźmiński kandyduje do zarządu Polskiego Związku Piłki Nożnej, a w piątkowych wyborach prezesa będzie trzymał kciuki za Romanem Koseckim i Zbigniewem Bońkiem.
Wychowanek Hutnika Kraków i były reprezentant Polski od lat nie udziela się w polskiej piłce, bo prowadzi duży biznes w Krakowie. W tym czasie miał propozycje objęcia funkcji dyrektora reprezentacji i prezesa Esktraklasy. Nie zdecydował się, ale teraz chciałby zostać członkiem zarządu PZPN. - Nie ukrywajmy, ciągnie wilka do lasu - podkreśla Koźmiński w "Dzienniku Polskim"

Z kolei na stanowisko prezesa będzie kandydowała pięć osób: Zbigniew Boniek, Roman Kosecki, Zdzisław Kręcina, Edward Potok i Stefan Antkowiak. Koźmiński popiera Bońka i Koseckiego. - Uważam, że to jedyne osoby spośród pięciu kandydatów, które wniosą powiew czegoś nowego. Są w środowisku od lat i doskonale je znają, ale trochę z innej strony niż pozostali kandydaci - podkreśla Koźmiński.

Były reprezentant Polski znam także pozostałych kandydatów, a najlepiej Kręcinę. - Osobiście i zawodowo bardzo go szanuję. Ale nie wyobrażam sobie, by taki człowiek mógł kierować PZPN. Co innego zarządzać związkiem gabinetowo, a co innego być prezesem. Mam nadzieję, że Kręcina nie weźmie sobie tego do serca, bo uważam, że jest potrzebny naszej piłce. Ale nie jako prezes PZPN - podkreśla były reprezentant.