Tania promocja Krakowa w Tour de Pologne, ale nie bez wyrzeczeń

Za pół miliona złotych Kraków będzie miał transmisję do 59 państw, ale na kilka godzin będzie musiała poświęcić się spora część mieszkańców. Dziś startuje Tour de Pologne, który w poniedziałek zakończy się pod Wawelem
Nawet podczas Euro 2012 sygnał telewizyjny z Krakowa w jednym momencie nie był przekazywany do tylu państw. Co prawda transmitowano konferencje, pokazywano zawodników i kibiców, ale nigdy równocześnie i w tak długim czasie. Inaczej będzie podczas TdP, gdy w poniedziałkowe popołudnie decydujący etap pokażą TVP i TVP Polonia, a w godz. 17.45-19 z zawodnikami będą kamery Eurosportu.

Największa telewizja sportowa na świecie pokaże imprezę w 59 państwach i przeprowadzi komentarz w 20 językach. Oprócz tego na antenie Eurosportu już są puszczane reklamy TdP, w których mowa jest o historycznych uliczkach Krakowa. TdP promuje także kronika wyścigu po "Wiadomościach" w TVP1 (w ubiegłym roku oglądało ją ok. 5 mln osób) i godzinne materiały w nSport.

- Zleciliśmy badania, z których wynikało, że za taką promocję każde z miast musiałoby zapłacić ok. czterech do sześciu mln zł - wylicza Adam Siluta, dyrektor marketingu Tour de Pologne.

Opanowali hotel Cracovia, teraz czas na Forum

To oznacza, że Kraków sporo zaoszczędzi, bo za organizację zapłaci ok. pół miliona zł (podobną sumę trzeba wydać np. na Cracovia Maraton). - To niemal za darmo, bo nie ma lepszej imprezy sportowej do promocji miasta. Będziemy mieli relację na żywo do wielu państw. Do tego materiałami z TdP jeszcze długo będziemy się chwalić, a takich zdjęć jak z wyścigu jeszcze nie widziałem - podkreśla Krzysztof Kowal, dyrektor Zarządu Infrastruktury Sportowej w Krakowie.

TdP już jest widoczny na ulicach Krakowa. Na hotelu Cracovia pojawiła się reklama o wielkości 2,5 tys. m kw. (z napisem "Kolarska Liga Mistrzów") i będzie tam wisiała do końca lipca, a następnie zostanie przetworzona na... torby ekologiczne. Dziś podobna reklama ma się pojawić na hotelu Forum. Do tego wzdłuż trasy zawisną flagi TdP. - Wspólnie z organizatorem uznaliśmy, że trzeba postawić na najbardziej widoczne miejsca - podkreśla Kowal.

TdP reklamowane od sześciu tygodni jest także w jednej z największych sieci kin w Polsce oraz na ok. 600 billboardach w kraju. Organizatorzy liczą również, że wyścig i miasta rozpromuje ok. 100 zagranicznych dziennikarzy, którzy akredytowali się na TdP.

Nietypowy dzień

Ale dla krakowian wyścig nie oznacza tylko korzyści, ale także utrudnienia. Wszystko dlatego, że część ulic zostanie zamknięta. Do tej pory nie było to tak bardzo uciążliwe, bo ostatni etap rozgrywany był w weekend. Tym razem jednak kolarze zawitają do Krakowa w poniedziałek. Ścigać zaczną się ok. godz. 15 z Rynku Głównego, a skończą po godz. 18 na Błoniach. W tym czasie siedem razy przejadą aleją Mickiewicza, Marii Konopnickiej, Henryka Kamieńskiego i Wielicką, zahaczając również o Wieliczkę. - Poniedziałek to rzeczywiście nietypowy dzień, ale właśnie dopinamy ostatnie szczegóły związane z kierowaniem ruchem. Największy problem będzie z głównymi drogami, ale zawodnicy zajmą tam tylko część jezdni. Mamy nadzieję, że ograniczenia nie będą bardzo odczuwalne - zaznacza Kowal.

Nie wiadomo również, jak zmiana dnia wpłynie na frekwencję. Do tej pory przy trasie zbierały się tysiące ludzi, ale organizatorzy liczą, że teraz może być ich jeszcze więcej. - W weekendy ludzie wyjeżdżali za miasto, a teraz po pracy będą mogli przyjść i pokibicować - uważa dyrektor Kowal.

Więcej o: