Prezes Okocimskiego Brzesko pisze do Grzegorza Laty: Kluby świadomie rezygnowały z walki o awans!

?Apelujemy o złagodzenie wymogów licencyjnych. W Polsce z finansami klubowymi jest fatalnie, choć każdy chciałby mieć piękny stadion. Przez to kluby świadomie rezygnowały z walki o awans? - pisze Czesław Kwaśniak, prezes Okocimskiego, w liście do PZPN.
Okocimski ciągle nie dostał licencji na grę w Brzesku i pierwszy mecz w I lidze rozegra na wyremontowanym stadionie Hutnika Kraków. W klubie ciągle jednak liczą na warunkową licencję. 25 lipca do Brzeska mają przyjechać przedstawiciele Komisji Licencyjnej i Wydziału Gier PZPN. Działacze ocenią stan stadionu i zdecydują, czy obiekt nadaje się do gry w pierwszej lidze.

Kwaśniak woli dmuchać na zimne i prosi PZPN o złagodzenie wymogów licencyjnych. Podczas walnego zgromadzenia Małopolskiego Związku Piłki Nożnej przedstawił apel, w którym pisze m.in.: " Doskonale rozumiemy przesłanki, jakimi kierował się PZPN. Chodziło m. in. o poprawę infrastruktury, prowadzenie przejrzystej polityki finansowej, zwrócenie uwagi na szkolenie młodzieży w klubach. To cenne inicjatywy, świadczące o poczuciu obowiązku ze strony PZPN. Ale, co widać w całym kraju, z finansami klubowymi jest fatalnie. Tysiące klubów czyni ogromne wysiłki, aby utrzymać się na powierzchni. Każdy z nich chciałby mieć piękny stadion z nowoczesnymi trybunami, sztucznym oświetleniem, podgrzewaną murawą. Zdany tylko na siebie, nie ma szans na zrealizowanie tych planów. Co więcej, jest porażony kosztami meczów."

I dalej: "Wyprawy na drugi koniec Polski wiążą się z potężnymi wydatkami na przejazdy i noclegi. U siebie najbardziej dokucza konieczność podporządkowania się ustawie o organizacji imprez masowych. Każde spotkania w I i II lidze jest bezwzględnie traktowane jako impreza masowa. Płaci się krocie za ochronę i polisę ubezpieczeniową, choć mnóstwo meczów ogląda dwustu, trzystu kibiców. Takie marnotrawienie pieniędzy, których bardzo brakuje, to czysty absurd"

Prezes Okocimskiego twierdzi też, że kluby celowo rezygnowały z walki o awans. "Bo miały świadomość, że gra w wyższej klasie rozgrywkowej może spowodować katastrofę! To anormalność w wymiarze sportowym. Polski Związek Piłki Nożnej powinien niezwłocznie uwzględnić w swej polityce licencyjnej realia ekonomiczne klubów".