Przed igrzyskami olimpijskimi trawa jest trochę za gęsta dla Agnieszki Radwańskiej?

PRZEGLĄD PRASY. - Igrzyska olimpijskie? Podchodzę do tego spokojnie - zapewnia Agnieszka Radwańska w rozmowie z "Dziennikiem Polskim". Szanse nawet na medal będzie miała spore, bo korty trawiaste zawsze były jej sprzymierzeńcem.
Przed Radwańską dwa duże turnieje na trawie. W pierwszej rundzie rozpoczętego właśnie Wimbledonu pokonała Słowaczkę Magdalenę Rybarikovą 6:3, 6:3. W poprzednich latach na tej nawierzchni czuła się jak ryba w wodzie. - Ale zauważyłam, że wiele zawodniczek jakby nauczyło się grać na tej nawierzchni. Lubię trawę, ale to wcale nie znaczy, że będzie łatwo. Korty stały się wolniejsze niż kilka lat temu - podkreśla Radwańska.

- Na nowych kortach trawa jest tak gęsta, że piłka praktycznie staje w miejscu. Widać to po wyniku mojego pierwszego meczu. Sety były niby krótkie, ale gra trwała prawie 1,5 godz. - dodaje krakowianka.

Po Wimbledonie najlepsza polska tenisistka będzie celowała w medal olimpijski. - Podchodzę do tego spokojnie. Zrobię wszystko, by był krążek, ale jeśli nie uda się, to za kilka tygodni mam US Open - zaznacza.

Więcej o: