Jak rósł Cracovia Maraton. Od pukania w czoło do światowego trendu

W niedzielnym Cracovia Maraton (start o godz. 9.30) weźmie udział ponad 4,5 tysiąca zawodników, a jeszcze dwa lata temu było ich niemal dwa razy mniej. Wzrost popularności biegania widać także na co dzień na krakowskich ulicach i deptakach.
- To sport, który zaczęli uprawiać wszyscy. Fenomen ostatnich lat. Niemal każda stolica na świecie decydowała się organizować swój maraton - podkreśla Dariusz Kaczmarski, jeden z koordynatorów biegu, odpowiedzialny za sprowadzenie do Krakowa zawodowych biegaczy z najlepszymi rekordami życiowymi.

Oprócz nich na starcie staną amatorzy oraz osoby niepełnosprawne (będzie ich ok. 100). - Bieganie to najbardziej egalitarny sport, a fakt, że zwykli ludzie mogą rywalizować z zawodowcami, jest tylko dodatkowym smaczkiem - przekonuje Jerzy Skarżyński, były maratończyk i trener. - Badania pokazują, że głównym powodem, który przyciąga do ruszania, jest chęć zrzucenia nadwagi. Polacy wreszcie zaczynają się wstydzić tego, jak wyglądają. Za pośrednictwem mediów docierają do nich informacje o tym, że by być zdrowym, nie można nic nie robić. Odpowiednie odżywianie i regularne poddawanie się badaniom nie wystarczą. Świadomość tego, że należy prowadzić sportowy tryb życia, coraz bardziej trafia do społeczeństwa - dodaje Skarżyński.

Były reprezentant Polski w maratonie (rekord życiowy 2:11:42), a obecnie autor książek o bieganiu zaznacza, że kiedyś ludzie nie dbali o kondycję fizyczną. - Od czasu, gdy zaczynałem, amatorski sport przeszedł ogromną ewolucję. 40 lat temu większość pukała się w czoło albo patrzyła na mnie z zazdrością. Przez myśl nie przeszło im, że sami mogą biegać. Teraz większość ludzi, którzy rozpoczynają od zera, ma świadomość, że od razu nie da się pokonać kilkukilometrowej trasy, a pierwszym krokiem muszą być marszobiegi - opowiada Skarżyński.

Wzrost popularności najlepiej widać po liczbie osób, która bierze udział w kolejnych edycjach Cracovia Maraton - 11 lat temu w pierwszych zawodach wystartowało 718 osób.