Sport.pl

Krakowski quadowiec ze Zjednoczonych Emiratów Arabskich udał się do Kataru

Rafał Sonik już w niedzielę 15 kwietnia rozpocznie ściganie w drugim z tegorocznych rajdów zaliczanych do klasyfikacji mistrzostw świata FIM. W Katarze najlepszy polski kierowca quada będzie walczył o punkty do klasyfikacji generalnej w Sealine Cross-Country Rally.
Podczas ostatniego startu w Abu Dhabi Desert Challenge już na trasie pierwszego etapu Rafał Sonik uległ pechowemu wypadkowi. Zawodnik wykonał salto do przodu i choć był mocno poobijany, a quad wymagał poważnych napraw, kontynuował jazdę, przyjmując sporą karę czasową i tracąc przez to kontakt z czołówką. - Cały rajd jechałem obolały i pokiereszowany. Jestem rozczarowany wynikiem, bo po feralnym wypadku nie mógł on już być tak dobry jak chciałem. Przyjechałem ósmy, ale biorąc pod uwagę wszystkie zajścia, można uznać to za niezły rezultat. Czyni mnie to tylko bardziej głodnym zadowalającego startu w Katarze - podsumowauje quadowiec.

Po zakończeniu zmagań na piaskach Emiratów Arabskich, Rafał Sonik pozostał na kilka dni w Dubaju, by zregenerować siły. - To był duży wysiłek. Szczególnie po takiej ewolucji, jaka mi się przytrafiła na początku. Czuję się coraz lepiej, ale nie osiągnąłem jeszcze maksymalnej sprawności, na jaką liczyłem. Pozostałe dni do startu wykorzystam na dalszą regenerację - zapowiada kierowca.

Również quad jest gotowy do startu dzięki troskliwej opiece mechanika Jarosława Małkusa. - Mieliśmy tu do dyspozycji trzy sztuki quadów, więc Jarek pobrał z dwóch z nich wszystkie niezbędne elementy. Odbudował quad i wprowadził niezbędne poprawki. Jesteśmy przygotowani do startu - zapowiada Sonik.

Rajd w Katarze ma zupełnie inną specyfikę niż ten w Abu Zabi. Nawierzchnia trasy jest tu kamienista, a czasem skalista. - Trzeba być przygotowanym na jazdę bliższą tej Dakarowej, niż temu, czego doświadczaliśmy na pustyniach Emiratów - twierdzi Sonik, walczący o odzyskanie mistrzowskiego tytułu z 2010 roku.

Więcej o: