Kto pierwszy wygra Wielkiego Szlema: Agnieszka Radwańska, czy Karolina Woźniacki?

Po zwycięstwie Agnieszki Radwańskiej nad Marią Szarapową w finale turnieju w Miami przed dwoma tygodniami, eksperci zastanawiają się, kiedy tenisistka z Krakowa sięgnie wreszcie po zwycięstwo w turnieju wielkoszlemowym. A może pierwsza będzie jej koleżanka, Karolina Woźniacki?
Podyskutuj o rozgrywkach w naszym mieście na Facebooku Kraków - Sport.pl »


Żadna z tenisistek nie wygrała jeszcze turnieju wielkoszlemowego. Dunka, która przez 67 tygodni była liderką światowego rankingu, szanse na zwycięstwo miała w US Open w 2009 roku, ale w finale nie sprostała Kim Clijsters (przegrała 5:7, 3:6). W Nowym Jorku Woźniacka jeszcze dwukrotnie grała w półfinale (w 2010 i w 2011 roku). Do finału mogła dotrzeć także w Australian Open w 2011 roku, ale na jej drodze stanęła Chinka Na Li. Radwańska w półfinale Wielkiego Szlema jeszcze nie grała.

Portal "Sports Illustrated" zastanawia się, która z dwóch tenisistek ma większe szanse na pierwszą wygraną w wielkoszlemowej imprezie. Zdania są podzielone. Publicystka serwisu, Courtney Nguyen, typuje, że będzie to Dunka. - Woźniacki nieraz pokazała, że potrafi pokonać wielką przeciwniczkę. Jeśli tylko nauczy się dawkować agresję na korcie i wzmocni serwis, ma ogromne szanse na wygraną w Wielkim Szlemie. Radwańska wciąż musi wiele udowodnić. Zwycięstwo nad Szarapową było imponujące, ale z wieloma świetnymi zawodniczkami wciąż ma ujemny bilans (m.in. 0:3 z Petrą Kvitovą, 2:5 z Woźniacki, 2:7 z Szarapową). Dopiero, gdy zacznie wygrywać z nimi regularnie, będzie miała szanse na triumf w Wielkim Szlemie.



Odmiennego zdania jest Lindsay Gibbs, autorka felietonów o tenisie. - Nie wiem, czy Woźniacki jest gotowa na tak wielki krok. Nie potrafiła wygrać Szlema, kiedy była na pierwszym miejscu rankingu, więc ciężko przypuszczać, że zrobi to teraz. Dunka musi najpierw odmienić swoją grę. Radwańska, natomiast, radzi sobie coraz lepiej, a co istotne, racjonalnie zarządza swoim grafikiem, czego nigdy nie potrafiła Woźniacka. Wycofała się na przykład z turnieju w Charleston. Kluczowe dla Agnieszki będzie utrzymanie pozycji w rankingu [Polka jest czwarta - przyp. red.], tak, by nie trafić na Wiktorię Azarenkę, swoją największą rywalkę, wcześniej, niż w półfinale.

O szansach obu tenisistek dyskutują także kibice na portalu tennisforum.com. Wielu jest zdania, że żadna z zawodniczek nie sięgnie w najbliższym czasie po wielkoszlemowy tytuł, bo obie grają zbyt defensywnie. - Pierwsza wygra Karolina, bo wkłada w grę więcej serca - uważa jeden z forumowiczów. - Powiedziałbym, że Agnieszka, bo myśli na korcie lepiej niż jej rywalka - komentuje inny. - Obie nie radzą sobie z "topowymi zawodniczkami", a dodatkowo w Wielkim Szlemie zawsze znajdzie się ktoś, kto akurat będzie na fali - zauważa kolejny internauta.

Najbliższy turniej wielkoszlemowy, Rolland Garros w Paryżu, startuje 27 maja.