Reprezentacja Polski w amp futbolu debiutuje pod Manchesterem

To będzie nietypowy turniej. Reprezentacja polskich piłkarzy z amputowanymi kończynami po raz pierwszy wystartuje w międzynarodowych zawodach. - Nie mam parcia na szkło, ale jak skopiemy tyłki Anglikom czy Niemcom, nie będę miał nic przeciwko - uśmiecha się Marek Dragosz, który na co dzień pracuje w piątoligowym Orle Myślenice.
Trener Dragosz wspomina, że od razu przyjął propozycję objęcia reprezentacji w amp futbolu, ale miał obawy. - Ale na treningu spotkałem się chłopakami pełnymi chęci do życia. I zapewniam, że nie ma żadnej różnicy w samym prowadzeniu zajęć dla osób pełnosprawnych i niepełnosprawnych. Bo to ciągle futbol! Są za to inne różnice - opowiada szkoleniowiec Orła.

Jakie są to różnice? - pytamy.

- Są tacy, którzy trzy razy kopną piłkę, nakładają żel na włosy i oczekują nie wiadomo jakich pieniędzy. Pojawia się pewnego rodzaju gwiazdorstwo. W amp futbolu każdy wie, po co przyjeżdża na trening. Wszyscy są skromni i gotowi do poświęceń. Najważniejsze dla nich, by założyć koszulkę z orzełkiem, wysłuchać Mazurka Dąbrowskiego i skopać tyłki Anglikom czy Niemcom - mówi Dragasz.

W Polsce ta dyscyplina dopiero raczkuje, ale także za granicą to ciągle nowość. Światowa Federacja Piłkarzy Amputowanych powstała w 2005 r., a w ostatnich mistrzostwach świata wzięło udział 18 drużyn. W amp futbol grają m.in. w USA, Meksyku, Iranie, Salwadorze czy Sierra Leone.

Reprezentacja Polski w turnieju międzynarodowym zagra po raz pierwszy. Pod Manchesterem w ten weekend zmierzy się z Niemcami, Anglią i Irlandią. - Po co jedziemy do Anglii? Na boisko zawsze wychodzi się po to, by wygrać. Zapewniam, że marzeń o jak najniższej porażce nie mam. Ale chcę też, by władze światowego związku [od 2005 istnieje Światowa Federacja Piłkarzy Amputowanych - przyp. red.] zobaczyły, że w Polsce są ludzie, którzy amp futbolem zamierzają zajmować się profesjonalnie. Oczywiście nie da się ukryć, że ciągle raczkujemy, jesteśmy na początku drogi. Pod Manchesterem zmierzymy się z innymi pomysłami na budowanie drużyny z osobami niepełnosprawnymi, które warto poznać i porównać - kończy Dragosz.