Peter Sagan: To mój największy sukces

- Im dłużej jechaliśmy, tym bardziej chciałem wygrać. W Krakowie nie myślałem już o niczym innym - zapewnia Słowak, który wygrał wyścig dzięki bonifikacie za drugie miejsce na ostatnim etapie z metą na Błoniach
Przed etapem po Krakowie Sagan tracił trzy sekundy do Daniela Martina, ubiegłorocznego zwycięzcy. Irlandczyk to jednak kolarz dobrze czujący się w górach, a Słowak pokazał podczas TdP (wygrał dwa etapy), że jest bardziej wszechstronny. Na lotnej premii na ósmym okrążeniu odrobił tylko dwie sekundy i wszystko zależało od finiszu. Na nim przegrał tylko z Niemcem Martinem Kittelem i dzięki bonifikacie wygrał 68. TdP.

Martin na finiszu był 25. i musiał zadowolić się drugim miejscem.

Szymon Opryszek: Sekundy zdecydowały o pana triumfie.

Peter Sagan: To najważniejsze zwycięstwo w mojej karierze, choć nie przyszło łatwo. Daniel Martin w pewnym momencie miał kilka sekund przewagi i do końca nie mogłem być pewny rozstrzygnięć. Wszyscy byliśmy zdenerwowani, bo wiedzieliśmy, że o zwycięstwie w klasyfikacji generalnej będą decydować ułamki sekund.

Mało brakowało i upadłby pan na Rynku Głównym.

- Takie rzeczy zdarzają na wyścigach, zwłaszcza na finiszach. Rywal przycisnął mnie do barierek. Heinrich Haussler stwierdził, że to moja wina. Powiedzieliśmy sobie kilka słów, ale to już nieważne. Kontynuowałem jazdę, udało się zwyciężyć i to jest dla mnie najważniejsze. Do kontrowersyjnej sytuacji nie chcę wracać.

Na ostatnich metrach był pan schowany za Marcelem Kittelem.

- To była moja taktyka. Niemiec wygrał trzy etapy, jest w rewelacyjnej formie, więc mogłem trzymać jego tempo i zakończyć etap na drugim miejscu. Miałem szczęście, że nikt nie zablokował mnie na finiszu.

Jak pan oceni postawę Polaków?

- Maciej Bodnar i Maciej Paterski z mojej grupy bardzo mi pomagali i pracowali na moje zwycięstwo. Szkoda, że w Tour de Pologne nie wziął udziału Sylwester Szmyd, bo to świetny kolarz. Gdyby był w Polsce, to powalczyłby o czołówkę.

Kilku znanych kolarzy (np. Hiszpan Alberto Contador), zanim się wybiło, zaczynało od zwycięstw etapowych w TdP.

- Wiem o tym, dla mnie to duży zaszczyt dołączyć do tej grupy. Nie planowałem tego triumfu, raczej chciałem popracować nad formą na Vuelta Espana. Gdy okazało się po etapie w Bukowinie, że mam szanse na triumf, to myślałem już tylko o wygranej.

Ostatni etap zorganizowano w Krakowie. Czy to dodało uroku imprezie?

- Oczywiście. Na zwiedzanie miasta wybieram się jednak dopiero wieczorem (śmiech ).

Wyniki 7. etapu - Kraków (128 km): 1. Marcel Kittel (Niemcy/Skil-Shimano), 2. Peter Sagan (Słowacja/Liquigas), 3. Leigh Howard (Australia/HTC-Highroad); 12. Marek Rutkiewicz (CCC Polsat Polkowice), 31. Jarosław Marycz (Saxo Bank), 32. Przemysław Niemiec (Lampre), 35. Bartosz Huzarski (reprezentacja Polski), 39. Rafał Majka (Saxo Bank), 51. Michał Gołaś (Vacansoleil), 59. Maciej Paterski (Liquigas), 73. Tomasz Marczyński (CCC), 75. Mateusz Taciak (CCC), 77. Michał Podlaski, 78. Paweł Cieślik (obaj reprezentacja Polski), 80. Bartłomiej Matysiak (CCC) ten sam czas, 89. Adrian Kurek (reprezentacja Polski) strata 55 s, 90. Łukasz Bodnar (CCC) 58.

Klasyfikacja generalna: 1. Sagan 26:40.01, 2. Daniel Martin (Irlandia/Garmin-Cervelo) strata 6 s, 3. Marco Marcato (Włochy/Vacansoleil) 7, 4. Wout Poels (Holandia/Vacansoleil) 22, 5. Peter Kennaugh (W. Brytania/Sky) 24, 6. Rinaldo Nocentini (Włochy/AG2R) 27, 7. Huzarski, 8. Christophe Riblon (Francja/AG2R), 9. Stephen Cummings (W. Brytania/Sky) ten sam czas, 10. Marek Rutkiewicz (CCC) 31, 11. Przemysław Niemiec (Lampre) 32.