Maciej Kot: Nadzieja w treningu i kombinezonach

- To specyficzny sport. Tak jak można w ciągu paru skoków zupełnie się pogubić, tak samo szybko możliwy jest powrót do odpowiedniej dyspozycji. Udane próby każdy ma w głowie, trzeba je tylko wydobyć - przekonuje Maciej Kot, którego zabraknie podczas najbliższych konkursów skoków w Lillehamer. Początek zawodów w sobotę o 16:15.
Facebook? » | A może Twitter? »


Rozmowa z Maciejem Kotem, reprezentantem Polski w skokach narciarskich

Jarosław K. Kowal: Na treningi w Zakopanem czekaliście jak na zbawienie?

Maciej Kot: Udało się oddać 12 skoków, w sumie więcej niż razem w Klingenthal i Kuusamo. Warunki są super, nic tylko spokojnie trenować. Widać, że przynosi to rezultaty.

Nad jakimi elementami się pan skupiał?

- Poprawiłem pozycję dojazdową i odbicie, przez co osiągam większe prędkości na progu. Tego szczególnie brakowało w pierwszych konkursach Pucharu Świata. Jestem zadowolony z pojedynczych skoków, bo bardzo dobre przeplatam gorszymi. Testowaliśmy też nowe kombinezony. W nich też jest nadzieja, bo to coś nowego.

Jaki wpływ ma na was kontuzja Kamila Stocha?

- Współczujemy mu, bo każdy z nas miał kiedyś uraz i wie, jaki to ma wpływ na psychikę. Latem miałem problem z kostką, bardzo mnie to bolało. Odbywały się zawody, a ja nie mogłem skakać... Kamil bardzo chce, ale widocznie coś jeszcze nie zagrało. Brakuje nam go, bo w tym trudnym momencie mógłby pociągnąć drużynę. Na razie musimy sobie radzić bez niego, ale możemy liczyć na jego wsparcie.

Optymizm was nie opuszcza.

- Jest jakaś niewiadoma, ale musimy zachować spokój. Trzeba się nastawić pozytywnie, bo bez tego nie ma co jechać na zawody [Kot nie leci do Lillehammer, dalej będzie trenować w Zakopanem - przyp. red.].

Powrót do odpowiedniej formy jest trudnym zadaniem?

- To specyficzny sport. Tak jak można w ciągu paru skoków zupełnie się pogubić, tak samo szybko możliwy jest powrót do odpowiedniej dyspozycji. Udane próby każdy z nas ma w głowie, tylko trzeba je wydobyć. Czucie cały czas jest inne, bo zmienia się napięcie mięśni, zmieniają się skocznie, ale czasami wystarczy kilka skoków, by forma nagle przyszła.

Czyli to całkiem proste.

- Prosto brzmi, jednak nie jest łatwe do wykonania (śmiech).

REWELACYJNA GALA BOKSU W KRAKÓW ARENIE! PIĘKNE KOBIETY!