Sport.pl

Puchar Świata w Zakopanem. Przebudzenie Wielkiej Krokwi

Na razie skoczkowie trenują w Zakopanem za zamkniętymi drzwiami, ale w styczniu znów spotkają się z tłumem kibiców. Bilety na konkursy Pucharu Świata sprzedają się najlepiej od lat
Facebook? » | A może Twitter? »


"Skocznia nieczynna dla zwiedzających" - kartka z takim napisem wita nielicznych, którzy podchodzą pod obiekt. Jest za to otwarta dla skoczków - wczoraj i we wtorek trenowała tu reprezentacja Polski, a za kilka dni przyjadą inne drużyny. Krokiew naprawdę rozbłyśnie dopiero za półtora miesiąca, gdy 17 stycznia w Zakopanem odbędzie się konkurs drużynowy, a dzień później indywidualny.

Jednak bilety już teraz rozchodzą się bardzo dobrze. Do sprzedaży trafiły pod koniec września, a skończą się prawdopodobnie jeszcze w tym roku.

Najlepsze konkursy na świecie

Jeden z pracowników Tatrzańskiego Związku Narciarskiego przekonuje: - Fani wciąż żyją sukcesami ostatniej zimy. Kamil Stoch z kolegami dostarczył wielu emocji i ludzie liczą, że znów dadzą powody do radości. Kibice oblegają jednak Zakopane, nawet gdy kadrze Łukasza Kruczka idzie gorzej, bo to u nas odbywają się najlepsze konkursy na świecie. Zawody pod Wielką Krokwią to nie tylko czołowi zawodnicy, ale przede wszystkim świetna zabawa.

Dystrybucją biletów zajmuje się firma Tour & Travel Poland. - Zainteresowanie przechodzi nasze najśmielsze oczekiwania. Sprzedaliśmy zdecydowaną większość, ale przekazaliśmy też trochę biletów innym firmom i rozeszły się w kilka dni. Dawno o tej porze nie było już tylu zajętych miejsc. Ci, którzy jeszcze się zastanawiają, muszą podjąć szybką decyzję, bo mogą się rozczarować i nie wejdą pod skocznię - mówi Agata Wojtowicz z Tour & Travel Poland.

Od dawna nie ma już wolnych miejsc na trybunie z miejscami siedzącymi. - Ktoś musiałby zrezygnować, a to prawie niemożliwe. Chętny na sektor siedzący, który nie zdążył kupić biletu, musi liczyć na cud - uśmiecha się Wojtowicz.

Kończą się także wejściówki na dolne trybuny C i D (60 zł), więcej wolnych miejsc jest na górnych A i B (70 zł). Wstęp na kwalifikacje kosztuje 20 (bilet ulgowy) lub 30 zł (normalny).

Treningi we własnym sosie

Na skoczni już teraz zaczyna się ruch. - Niedługo trenować będą tu pewnie wszyscy zawodnicy spoza Pucharu Świata - przekonuje Apoloniusz Tajner. Dlaczego? Prezes Polskiego Związku Narciarskiego tłumaczy, że to "jedna z dwóch skoczni spoza Skandynawii", która już jest gotowa do przyjęcia skoczków (druga w Klingenthal).

To miła zmiana w porównaniu z ubiegłym sezonem. W styczniu, jeszcze tydzień przed rozpoczęciem konkursów PŚ, z rozbiegu wystawały kępki trawy, a na zeskoku prawie nie było śniegu. W ostatniej chwili dowożono go ciężarówkami, m.in. z Doliny Chochołowskiej.

Powtórki raczej nie będzie, bo zawodnicy na Wielkiej Krokwi już trenują. Najbardziej wyczekiwany był Kamil Stoch - dwukrotny mistrz olimpijski przyjechał do Zakopanego, ale nie skakał. Zanim zdążył usiąść na wyciągu, odnowiła mu się kontuzja stawu skokowego. Skakali za to jego koledzy - m.in. Maciej Kot i Dawid Kubacki próbowali odbudowywać formę po słabych występach w Klingenthal i Kuusamo.

ARTUR SZPILKA, CZYLI ŁOBUZ, WIĘZIEŃ, CELEBRYTA [REPORTAŻ]