Sport.pl

Kamil Stoch przywitany w Zębie z honorami [GALERIA ZDJĘĆ]

Kamil Stoch i pozostali olimpijczycy związani z Podhalem byli hucznie witani w Zębie. Podwójny mistrz olimpijski dostał od krajan sosręb i kamień węgielny na nowy dom. - Pozwolenie na budowę też się znajdzie - obiecał Andrzej Gąsienica-Makowski, starosta tatrzański.
Kamil Stoch w pierwszej białej dorożce, razem z żoną Ewą i rodzicami - Bronisławem i Krystyną. W kolejnych inni olimpijczycy, którzy są związani z Podhalem, m.in. Dawid Kubacki, Jan Ziobro, Katarzyna Bachleda-Curuś, Karolina Sztokfisz, Maryna Gąsienica-Daniel. Wszyscy w asyście banderii konnej z narodowymi flagami. I przy prószącym śniegu, jak przystało na koniec sezonu zimowego. Tak wyglądał triumfalny przejazd polskich sportowców przez Ząb, najwyżej położoną wieś w Polsce, rodzinną Kamila Stocha. We wtorek stała się wioską olimpijską.

- Aż 19 olimpijczyków z Soczi ukończyło naszą szkołę, w tym Kamil. Cieszymy się, że są tu razem z nami. Pozdrawiamy też tych, których nie ma, czyli Justynę Kowalczyk czy Zbyszka Bródkę - witała gości Barbara Sobańska, dyrektorka Szkoły Mistrzostwa Sportowego z Zakopanego.

- Znowu możemy być dumni, że jesteśmy Polakami, ale apetyt rośnie w miarę jedzenia. Szkoda, że w przyszłym roku nie ma igrzysk, ale przynajmniej są mistrzostwa świata - dodała Barbara Polak, działaczka regionalna z Zębu.

- Kamilu, sąsiedzie, mistrzu. Śledzimy twoje osiągnięcia, rozpiera nas duma, że jesteś nasz. Dostajesz od każdego z nas ciepłą myśl - oświadczył Andrzej Lassak-Oborny, sołtys Zębu.

Po chwili podwójny mistrz olimpijski dostał coś jeszcze. Stoch, który zamierza tutaj budować dom w góralskim stylu, dostał do sąsiadów sosręb - drewnianą belkę ze zdobieniami, której nie może zabraknąć w prawdziwej podhalańskiej chałupie, i kamień węgielny.

- Kamilu, na twoje ręce przekazujemy kamień węgielny pod przyszły dom. I nawiązujemy do słów ks. Tischnera: "Dom to jest dom, to jest środek świata. Życzymy, by ten dom zawsze był w sercu najważniejszy. Powrót do domu to rzecz najważniejsza" - mówił Bronisław Stoch, wójt Poronina.

- Przydałoby się, żeby też coś ruszyło się z pozwoleniem na budowę - zażartował Kamil Stoch, dziękując za prezenty.

- Patrząc na Ewusię i Kamila, od razu wiadomo, kto kocha, ten fruwa. A pozwolenie na budowę domu się dorobi - obiecał Andrzej Gąsienica-Makowski, starosta tatrzański.

Od strażaków dostał hełm strażacki i honorowe członkostwo w Ochotniczej Straży Pożarnej w Zębie. - Tylko nie budźcie mnie o piątej rano na akcje - śmiał się Kamil. Związek Podhalan nie był gorszy i też został przyjęty w szeregi tej regionalnej organizacji.

Były też poważne deklaracje. Jacek Krupa z zarządu województwa Małopolski: - W związku z akcją zbiórki pieniędzy zainicjowaną przez Kamila na rehabilitację 12-letniego Szymona Olka, który miał wypadek na Maleńkiej Krokwi, na pana ręce składamy zapewnienie, że województwo małopolskie zrobi wszystko, by wrócił do zdrowia.

Przed sceną można było nabyć sportowe gadżety, wśród nich nowość - szalik z napisem "Kamil Stoch - podwójny mistrz olimpijski" i charakterystyczną biało-czerwoną szachownicą. Cena - 35 zł. Za mniej ozdobny szalik w narodowych barwach trzeba było zapłacić 20 zł.

Tak ubrani widzowie chóralnie śpiewali przyśpiewkę: "Nie żaden Bardal ani Freund, a nawet Peter Prevc. To Kamil naszym mistrzem jest. On królem skoków jest". Wymyślili ją w ostatnią niedzielę w słoweńskiej Planicy - podczas deszczowego finału Pucharu Świata - kibice z Zębu i fanklubu Kamila Stocha z podkrakowskich Proszowic, gdzie nasz obecnie najlepszy skoczek mieszkał przed kilkoma laty.

W Zębie chyba wszyscy we wtorek wzięli wolne. A na środę to już na pewno. Na przywitanie Stocha w lokalnej karczmie suto zastawiono stoły, jak na wesele. Na liście gości znalazło się 120 osób. Wśród nich najbliżsi olimpijczyków - w tym szwagier Kamila rodem z Libanu, parlamentarzyści i samorządowcy.



Więcej o: