Sport.pl

Kamil Stoch po zdobyciu mistrzostwa świata nie ma czasu na świętowanie

PRZEGLĄD PRASY. W czwartek Kamil Stoch zdobył złoty medal mistrzostw świata w Predazzo. Skoczek nie miał jednak kiedy cieszyć się z sukcesu, bo już w sobotę wystartuje w konkursie drużynowym. - Odbijemy to sobie po sezonie - uśmiecha się zawodnik.
Stoch był liderem po pierwszej serii. W drugiej skoczył krócej niż Peter Prevc i Anders Jacobsen, ale utrzymał pierwszą pozycję. - Wiedziałem, że oddałem superskok, ale nie miałem pojęcia, jakie da miejsce. Będąc jeszcze na górze, słyszałem, że Prevc i Jacobsen skoczyli naprawdę dobrze. Nie wiedziałem jednak, jak daleko i ile dostali punktów - opowiada Stoch na łamach "Dziennika Polskiego".

Polak kilka dni wcześniej zajął ósme miejsce w konkursie na średniej skoczni, choć po pierwszej serii był drugi. - Wpadłem ze skrajności w skrajność, ale tym razem łez nie było - śmieje się Stoch.

Więcej o: