Krystyna Pałka o Joannie Musze: Pani minister w ogóle nie orientuje się, na czym polega biathlon

- Ciężko w ogóle komentować to, co powiedziała pani minister - kręci głową Krystyna Pałka, biathlonistka spod Zakopanego, ale za chwilę nie przebiera w słowach.
Pałka przed tygodniem została wicemistrzynią świata w biegu na dochodzenie. Był to największy sukces polskiego biathlonu kobiet w historii. Podczas konferencji prasowej w Krakowie Mucha stwierdziła jednak, że Pałka zawdzięcza ten wynik... szczęściu. Dodała, że biathlon nie trafi do grupy dyscyplin strategicznych otrzymujących największe wsparcie rządu.

- No trudno. Ciężko mi skomentować słowa pani minister. Nie będę chyba nic mówić. Najważniejsze to, co ja czuję, na co mnie stać. Wiem, ile ja musiałam pracować na ten wynik. Na pewno słowa pani minister bardzo mnie zmotywowały przed biegiem długim. bo jak usłyszałam, że medal na mistrzostwach świata jest traktowany jako "odrzutek", coś przypadkowego, to mi się aż serce załamało - mówi Pałka.

W Krakowie minister Mucha stwierdziła też, że marzą jej się trasy biegowe... na Mazurach. - Pani minister w ogóle chyba nie orientuje się, na czym polega biathlon - skomentowała Pałka.

W piątkowym biegu sztafetowym Polki zajęły dopiero dziewiąte miejsce, choć marzyły o medalu. - Pani minister może być teraz zadowolona, że nie ma wyników, to nie ma pieniędzy. I tak powinno być - ironizuje Pałka.

Nikt nie ma pretensji

Pałka ze swojej postawy podczas biegu sztafetowego może być zadowolona, ale zawiodły jej koleżanki, m.in. Magdalena Gwizdoń. - Nikt nie ma do nikogo pretensji. Równie dobrze ja mogłam strzelić rundę karną. Kolejny raz brakło nam dziś szczęścia. Ale nie poddajemy się i jeszcze pokażemy, że stać nas na dobry wynik w sztafecie. Tak wyszło, musimy to zaakceptować i patrzeć tylko do przodu. Oczywiście, że jest przykro, bo wiemy, na co nas stać. Ale nie można się załamywać - mówi Pałka.

- Moja zmiana wyszła mi, powiedzmy, nieźle, Mogło być lepiej, bo strzelanie w pozycji leżącej nie było takie jak być powinno. Ale jestem bardzo zadowolona. Szkoda, że później tak wyszło, ale to jest biathlon - dodaje.