Maciej Kot powoli chce iść w stronę światowej czołówki

PRZEGLĄD PRASY. - Powiem nieskromnie, że miejsca w trzeciej dziesiątce mnie nie interesują - mówi Maciej Kot, skoczek AZS-u Zakopane, w rozmowie z ?Gazetą Krakowską?.
Jeszcze przed sezonem Apoloniusz Tajner, prezes Polskiego Związku Narciarskiego i były trener kadry skoczków, powtarzał, że Kot będzie jednym z liderów reprezentacji. Skoczek z Zakopanego faktycznie nie zawodzi. W klasyfikacji generalnej zajmuje 18. miejsce, a dwukrotnie zbliżył się do podium - w Garmisch-Partenkirchen i Zakopanem był piąty.

- Zbieram punkty w Pucharze Świata, choć powiem może nieskromnie, że miejsca w trzeciej dziesiątce mnie nie interesują. Celuję w pierwszą piętnastkę, dziesiątkę. I parę razy to się udało. Ale wiem też, że w skokach trzeba być bardzo cierpliwym. Tylko nielicznym, jak Gregorowi Schlirenzauerowi, udało się od razu wskoczyć do czołówki światowej. Inni dochodzą do niej małymi krokami - mówi Kot.

- Podobnie jest ze mną. Ale skoro wskakuje się do dziesiątki, to w głębi serca jest nadzieja, a przy dobrym dniu, przy szczęśliwym wietrze podium jest możliwe - dodaje skoczek.