Sport.pl

Zwyciężczyni Pucharu Europy w narciarstwie alpejskim: Atutem Zakopanego jest atmosfera

- Zakopane chce organizować Igrzyska Olimpijskie? Trochę tutaj brakuje, ale macie szanse - podkreśla z uśmiechem Michela Azzola, triumfatorka Pucharu Europy kobiet w Zakopanem.
Szymon Opryszek: Jak ocenia Pani organizację imprezę?

Michaela Azzola: - Stała na wysokim poziomie. To naprawdę fajne zawody. W czwartek było nieco problemów, ale organizatorzy nie chcieli ryzykować naszego zdrowia na twardej trasie. Piątkowe zjazdy były naprawdę przyjemne, nie miałam żadnych problemów. Stok był doskonale przygotowany mimo dodatniej temperatury. To mój pierwszy start w Zakopanem, więc tym bardziej cieszę się ze zwycięstwa.

Najważniejszy triumf w karierze?

- Wcześniej wygrywałam m.in. we Włoszech, ale to nie to samo. Zagraniczne sukcesy zawsze milej się wspomina.

Dlaczego tak słabo wypadły Polki?

- Z kilkoma dziewczynami z waszego kraju trenuję we Włoszech. Lepiej idzie im w slalomie gigancie. W Zakopanem nie miały szczęścia. Ale przecież jedna Polka zakwalifikowała się do drugiego zjazdu, a to przecież dobre osiągnięcie.

Zakopane ma rywalizować m.in. z Turynem o miano gospodarza Igrzysk Olimpijskich w 2012 roku.

- Staracie się o Olimpiadę? To ciekawe. Zakopane może mieć szansę. Stok Harenda ma potencjał, choć nie wiem, czy można byłoby rozgrywać na nim zawody na najwyższym poziomie [trasy zjazdowe komitet organizacyjny zaplanował na Słowacji - przyp. red.]. Atutem miasta jest przede wszystkim świetna atmosfera. Macie szanse (śmiech).

Szykuje się długie świętowanie sukcesu?

- Nie, kalendarz startów jest napięty. W przyszłym tygodniu biorę udział w kolejnych zawodach, w między czasie będę trenować. Czekam na zakończenie sezonu, wtedy będę mogła wrócić do rodzinnego Bergamo. W końcu też znajdę czas na wyjazd na windsursfing, który jest moją drugą pasją po narciarstwie.

Więcej o:
Najczęściej czytane