PŚ w Zakopanem. Apoloniusz Tajner: - Mamy apetyt na podium w mistrzostwach świata

Reprezentacja Polski zajęła 2. miejsce w konkursie drużynowym PŚ w Zakopanem. - To nie pierwszy raz przez jeden gorszy skok tracimy szansę na wielki sukces - podkreśla Tajner.
W pierwszym drużynowym konkursie w historii w Zakopanem Polacy spisali się na... srebrny medal. - Czuję trochę niedosyt. Z drugiej strony nasza reprezentacja dała czytelny sygnał, że ma apetyt na podium nie tylko w konkursach Pucharu Świata, ale i mistrzostwach świata. A przecież do Igrzysk Olimpijskich w Soczi jest jeszcze rok, więc będziemy mocniejsi - zapewnia prezes Polskiego Związku Narciarskiego.

W drugiej serii Krzysztof Miętus oddał skok na odległość 108. metrów i głównie z powodu jego słabszej dyspozycji Polacy stracili prowadzenie. - Krzysiu dwukrotnie trafił gorsze warunki, a to bardzo delikatny zawodnik. On jeden miał gorsze warunki. Gdyby było inaczej, np. skakałby wtedy Piotr Żyła, może spisałby się lepiej, a Miętus w jego warunkach też by sobie poradził. Dlaczego wystąpił Miętus w miejsce Dawida Kubackiego, który lepiej prezentował się na treningach? To decyzja rozsądnego sztabu trenerskiego, którą akceptuję - podkreśla Tajner.

Wygrali Słoweńcy, a faworyzowani Norwegowie zajęli dopiero 7. miejsce. - To wielka sensacja, tak jak nasze miejsce na podium - cieszył się prezes PZN.

Czy drużyna skoczków wywalczy medal w Val di Fiemme?
Więcej o: