Sport.pl

Zimowe Igrzyska olimpijskie w Krakowie w 2022 roku? A dlaczego nie?

W 2001 roku ówczesny prezydent Krakowa Andrzej Gołaś gorąco zapewniał, że w 2014 roku w naszym mieście zapłonie znicz olimpijski. - Kraków zasłużył na olimpiadę, bo jest miastem cudownym, znanym w świecie, przyciągającym jak magnes. Igrzysk zimowych wcale nie musi organizować miasto w górach. Turyn też nie ma gór - mówił wtedy.
Miał rację. Turyn od miejscowości w Alpach, gdzie w 2006 roku rozgrywano dyscypliny narciarskie, jest odległy o niemal 100 kilometrów. Podobnie w dwóch miejscach odbywały się igrzyska w Vancouver. Pomysł zatem, by Kraków współorganizował olimpiadę z Zakopanem i Słowakami, nie jest oderwany od rzeczywistości. Marka Krakowa jest dziś silna jak nigdy. Dekadę temu brakowało jednak pieniędzy, dziś takiego problemu już raczej nie będzie.

Potrzebne rządowe gwarancje

Żeby w ogóle starać się o organizację igrzysk, Kraków musi oczywiście zyskać rządowe gwarancje, sam z partnerami olimpiady nie sfinansuje. Na razie wiemy o przychylności Rady Ministrów dla pomysłu, o gwarancjach zdecydują zaś zapewne rachunki ministra finansów. W porównaniu do letnich igrzysk olimpijskich zimowe są relatywnie tanie, a obiekty powstające z ich okazji (trasy narciarskie, lodowiska, hale wielofunkcyjne) mogą być łatwo wykorzystane po zakończeniu imprezy. Szacunki mówią, że organizacja może kosztować 1,5 mld dolarów (w tym koszt kilku inwestycji w obiekty sportowe), a Międzynarodowy Komitet Olimpijski weźmie na siebie z tego jedną trzecią, a może nawet połowę. Niestety, podobne założenia w kanadyjskim Vancouver okazały się daleko nietrafione. Impreza pochłonęła bowiem aż 6 mld dolarów. W Soczi Rosjanie wpakowali dwa razy tyle.

W stolicy Małopolski miałyby się odbywać konkurencje halowe (jazda figurowa, łyżwiarstwo szybkie, hokej, curling), w Zakopanem - biegi i skoki narciarskie, a na Słowacji - konkurencje alpejskie.

Hala powstaje, co z resztą?

Spośród potrzebnych obiektów w Krakowie powstaje już hala sportowa w Czyżynach. Z szuflad zapewne zostaną wyciągnięte do weryfikacji projekty hal sportowych Cracovii i Wisły - potrzebne będą przecież areny do hokeja i curlingu. Nic nie wiemy o arenie dla łyżwiarstwa szybkiego. Będą to jednak obiekty, których budowę da się zamknąć w mniej niż 100 mln zł.

Przed Zakopanem stoi wyzwanie modernizacji średniej skoczni na Krokwi oraz budowa oczekiwanej od lat trasy dla biegów narciarskich. To także wydatki, które nie powinny przekroczyć 50 mln zł.

Problemem pozostaje budowa sztucznie mrożonego toru dla saneczkarzy i bobsleistów. Koszt takiego obiektu to ponad 300 mln zł, a roczny koszt utrzymania - ponad milion. Prezydent Jacek Majchrowski wytypował, że miejscem tej inwestycji miałaby się stać góra Chełm w Myślenicach.

Tak naprawdę najpoważniejszym wyzwaniem będzie budowa sprawnej komunikacji z Krakowa do Zakopanego oraz z Zakopanego do Jasnej na Słowacji, gdzie na zboczach Chopoka miałyby być rozgrywane konkurencje alpejskie.

Korek na zakopiance

Zakopane przegrało walkę o olimpiadę z Turynem, zanim zaczęło się o nią starać - delegaci MKOl utknęli w korku na "zakopiance" i na tym skończyły się marzenia. Do dziś niewiele się zmieniło na tej trasie i aby delegaci znów nie utknęli, potrzeba około 4 mld zł na zbudowanie sprawnego przejazdu między Lubniem i Nowym Targiem. Do tego kolejne dziesiątki milionów na inwestycje w komunikację między Nowym Targiem a Zakopanem.

Przydałoby się także 3-5 mld zł na linię kolejową łączącą Podłęże z Piekiełkiem, co zapewni dojazd z Krakowa do Zakopanego w półtorej godziny pociągiem. Nikt nie zbuduje tej trasy specjalnie z powodu igrzysk, ale być może byłby to pretekst do przyspieszenia tej inwestycji. Niemożliwe? Dekadę temu to samo mówiono o polskich autostradach.

Problemem może być za to połączenie ze Słowacją. Jasna pod Chopokiem nie leży w pobliżu żadnej ważnej międzynarodowej trasy. Słowacy co prawda obiecują, że zbudują kolej z Popradu do Zakopanego, ale na tunel pod Tatrami nikt się nie chce zgodzić, a w innym przypadku czas przejazdu może być zbyt długi.

Rok na przygotowanie

Na przygotowanie kandydatury i złożenie ofert mamy rok. Organizatora poznamy w 2015 roku. Atutem Krakowa jest fakt, że w tej części Europy olimpiady jeszcze nie było, a za organizację Euro zebraliśmy wiele pochwał. Ale konkurować o organizację zawodów będziemy między innymi z norweskim Oslo i szwajcarskim Sankt Moritz. Tym razem jednak igrzyska w Polsce są bardziej realne niż kiedykolwiek, choćby pod względem finansowym.

Więcej o: