5 tys. kalorii w 8 godzin - Justyna Kowalczyk trenuje w Zakopanem

Trenuje na zbyt płaskiej trasie, dlatego czasem - by nie było zbyt łatwo - ciągnie za sobą oponę. Ostatnio przebiegła 50 km m.in. przez Dolinę Kościeliską i Świnicką Przełęcz. Oto jak Justyna Kowalczyk przygotowuje się do sezonu w stolicy polskich Tatr.
Niedawno na krakow.sport.pl pisaliśmy, że Kowalczyk trenuje na dwukilometrowej trasie, która... nie spełnia jej wymogów. - Do szczęścia brakuje nam odpowiedniej trasy rolkowej gdyż ta, która została odnowiona, bardziej nadaje się dla uczniów szkoły sportowej niż dla Justynki - mówił Aleksander Wierietielny, trener Kowalczyk.

Teraz na oficjalnej stronie Polskiego Związku Narciarskiego czytamy, że stan nawierzchni i tak jest lepszy niż wiosną: "Rolkostrada nie posiada już wystających krawężników, ponieważ wylano drugą warstwę asfaltu. Trasa jest jednak zbyt płaska dla Justyny, dlatego też w treningu często stosowała dodatkowe obciążenie w postaci opony, albo wykonywała podjazdy z Nowego Bystrego i Poronina do Zębu".

Biegaczka z Kasiny Wielkiej czas spędza też m.in. w siłowni czy basenie. Z kolei w sobotę pokonała 50-kilometrową trasę spod hotelu Imperial przez drogę Pod Reglami, Dolinę Kościeliską, halę Ornak, Czerwone Wierchy, Kasprowy Wierch, Świnicką Przełęcz na Karb, Halę Gąsienicową do Kuźnic i z powrotem do hotelu.

Polka trenuje po osiem godzin dziennie. Spala w tym czasie 5 tys. kalorii.