Sport.pl

MŚ w hokeju. Poprzeczka dla reprezentacji Polski idzie wyżej

Reprezentacja Polski zmierzy się w środę z Holandią (godz. 20) w trzecim meczu mistrzostw świata w Krynicy-Zdroju. - To nie będzie spacerek - przekonują kadrowicze, choć przemawiają za nimi statystyki i historia.
Polacy potwierdzili, że są faworytem imprezy. Rozgromili Litwę i Rumunię, a do tego zachowali czyste konto. - Na tym polega nasza taktyka: gramy na zero z tyłu i wyprowadzamy szybkie, urozmaicone kontrataki - podkreśla Wiktor Pysz, selekcjoner reprezentacji.

Dzisiejszy przeciwnik - Holandia - również jeszcze nie przegrał. Rywale poradzili sobie z Rumunią i Australią, ale mogą pozazdrościć naszej reprezentacji skuteczności. Mają na koncie niemal połowę mniej bramek.

- Nie popadamy w hurraoptymizm i do każdego spotkania podchodzimy z dystansem. Do tej pory graliśmy z najsłabszymi drużynami. Mecz z Holandią będzie trudniejszy - twierdzi 35-letni Piotr Sarnik, najbardziej doświadczony zawodnik kadry.

Zdaniem Pysza kibice nie mogą liczyć, że spotkanie będzie "spacerkiem". - Rywale mają dobre warunki fizyczne, zorganizowaną defensywę i spore doświadczenie. W składzie jest kilku naturalizowanych Kanadyjczyków. To sprawia, że z Holandią zawsze gra się nam trudno - podkreśla trener.

Sarnik: - Poprzeczka została zawieszona wyżej, ale jeśli myślimy o wygraniu grupy, nie możemy przegrać.

Jeśli zwyciężą, wciąż jeszcze nie powinni wyciągać szampanów. Przed trzecią kolejką spotkań dwie wygrane na koncie ma też Korea Południowa. Polscy hokeiści koncentrują się na razie na Holendrach.

- Czy ten mecz przesądzi o awansie? Niekoniecznie. Pamiętajmy, że przed nami jeszcze spotkanie z Koreą. Azjatycka drużyna prezentuje nietypowy styl gry: nie gra twardo, ale bardzo szybko - dodaje Pysz.

Statystyki przemawiają za Polską. W 35 dotychczasowych spotkaniach nasza reprezentacja wygrywała aż 30 razy. W ostatnim, ubiegłorocznym spotkaniu Polacy pokonali Holendrów 5:1. Relacja na żywo w TVP Sport.

Więcej o: