Trener Charles Franzen zwolniony z Aksam Unii

Oświęcimianie w środku rywalizacji o trzecie miejsce w lidze rozstali się ze szwedzkim szkoleniowcem. Zmiany dokonali niecałą dobę po wygranej 3:0 z JKH GKS-em Jastrzębie i kilka godzin przed kolejnym meczem, przegranym 1:5.
Brązowy medal zdobędzie zespół, który zwycięży w czterech spotkaniach. Na razie bliżej celu jest drużyna ze Śląska, która ma na koncie dwie wygrane i porażkę.

Decyzję o odwołaniu Franzena podjął zarząd Aksam Unii. "Jego obowiązki przejmie drugi trener Tomasz Piątek. Swoją funkcję [kierownika technicznego - przyp. red.] zachowuje Waldemar Klisiak" - czytamy w oświadczeniu zamieszczonym na stronie internetowej klubu.

- Na razie nie będziemy udzielać dalszych informacji. Strony ustaliły, że na dniach wydadzą wspólny komunikat, w którym poinformują o przyczynach rozstania - mówi Artur Januszyk, sekretarz Aksam Unii.

Franzen trenerem oświęcimian został w połowie listopada. Gdy przejmował drużynę, była na piątym miejscu. Awansował z nią na trzecie i dostał się do fazy play-off (w półfinale przegrał z Cracovią). Miesiąc temu działacze poinformowali, że przedłużą z nim kontrakt na kolejny sezon. - Zmiana trenera to dla mnie duże zaskoczenie, zwłaszcza że została dokonana przed decydującymi meczami sezonu, gdy jesteśmy o krok od wykonania powierzonego nam zadania - przekonuje Patryk Noworyta, obrońca Aksam Unii.

Szwed stał się znany nie tylko dzięki dobrym wynikom, jakie osiągał, lecz także dzięki wybuchowemu temperamentowi. Po meczu z GKS-em Tychy pokłócił się z dziennikarzem na konferencji prasowej, a po pierwszym półfinale z Cracovią w ogóle nie przyszedł na spotkanie z mediami i nie podał także ręki trenerowi Rudolfowi Rohaczkowi. Sugerował także, że pojedynek był ustawiony i miał pretensje do działaczy z Krakowa o to, że nie zapewnili jego drużynie odpowiednich warunków na lodowisku. W kolejnym spotkaniu z mistrzami Polski przechodząc przez boks rywali potrącił masażystę Krzysztofa Kozdronkiewicza. W wyniku tego wywiązała się szarpanina.