Szczepan Karpiel-Bułecka będzie skakał do czasu aż kości pozwolą

Kuzyn jest znanym wokalistą, brat szalał w Tańcu z Gwiazdami, ale on ciągle woli kolekcjonować mistrzostwa Polski. Szczepan Karpiel-Bułecka czwarty raz został najlepszym narciarzem freestylowym w kraju.
Kuzyn Sebastian jest liderem zespołu Zakopower, brat Stanisław próbował sił w słynnym programie telewizyjnym, ale też jeździ na nartach. Szczepan wszystko postawił jednak na ekstremalną odmianę tej dyscypliny sportu.

- Ale to brat przecierał mi szlaki i poszedłem w jego ślady. Jak będzie miał 50 lat, a ja 40, to pewnie dalej będziemy skakali na nartach. Do czasu aż nam kości pozwolą - uśmiecha się niespełna 23-letni Szczepan.

W sobotę w Zakopanem czwarty raz z rzędu nie dał szans konkurentom i zdobył mistrzostwo Polski. Zajął również drugie miejsce w międzynarodowej rywalizacji big air (polega na wybiciu ze skoczni i wykonywaniu w powietrzu ewolucji) podczas The North Face Polish Freeskiing Open. - Wiele osób mówi, że moje zwycięstwa powoli robią się nudne. Mam więc nadzieję, że nudą będzie wiało przez najbliższych parę lat. Do poprawienia mam jednak sporo elementów - podkreśla S. Karpiel - Bułecka.

Teraz zakopiańczyk planuje zdobyć kwalifikację do Igrzysk Olimpijskich w Soczi. Eliminacje zaczną się dopiero w przyszłym roku, więc ten sezon w całości poświęci na przygotowania. - Będę walczył w Pucharze Świata i Europy, chcę też zaliczyć jak najwięcej imprez komercyjnych. Bardzo chciałbym pojechać do Soczi, ale jeszcze nie znam limitów. Jak zostaną przestawione, to zobaczę jakie mam szanse. Mam nadzieję, że się uda, ale światowy poziom strasznie poszedł do góry. Nie pozostaje więc nic innego jak podążać za najlepszymi, choć niektórzy twierdzą, że już jestem za stary - mówi poważnie Karpiel - Bułecka.

Na IO zawodnicy nie rywalizują jednak w big air, ale slopestyle. To połączenie efektownych ewolucji wykonywanych w powietrzu oraz jazdy po poręczach.