Puchar Świata w Zakopanem. Nikt Adama Małysza nie zaprosił. Wysłali tylko sms-a

Na największej polskiej imprezie zimowej zabrakło tylko tego, który rozsławił zawody w Zakopanem i co roku przyciągał pod skocznię kilkadziesiąt tysięcy polskich kibiców. Adama Małysza organizatorzy próbowali zaprosić dopiero w ostatniej chwili. Apoloniusz Tajner wysłał mu po prostu sms-a...
Choć polski mistrz rok temu zakończył karierę, to nadal jest jednym z najbardziej uwielbianych polskich sportowców. Pod Wielką Krokwią nie brakowało flag z jego nazwiskiem. Także sobotni zwycięzca konkursu Gregor Schlierenzauer przyznał, że Małysz to jego idol. Do Zakopanego mistrz z Wisły jednak nie przyjechał. Jak się okazało nikt wcześniej z organizatorów nie skontaktował się z nim.

Dopiero w trakcie PŚ próbował zaprosić Małysza Apoloniusz Tajner. - Dzwoniłem, ale miał wyłączony telefon. Wysłałem też sms-a - tłumaczył się prezes Polskiego Związku Narciarskiego.

Organizatorzy liczyli, że Małysz przyjedzie sam z siebie. Według Gazety Krakowskiej nawet zapowiedzieli, że polski mistrz odda w Zakopanem symboliczny skok i wręczy nagrody zwycięzcom.

Informacje okazały się nieprawdziwe, a nadzieje organizatorów płonne. Po powrocie z Rajdu Dakar Małysz ze zdziwieniem stwierdził, że nikt się z nim w tej sprawie nie skontaktował ani nie zaprosił na zawody. I dodał, że nie chciał robić w Zakopanem za "małpkę". - Może jedynie przyjadę prywatnie, by spotkać się z byłymi kolegami z kady - mówił wtedy Małysz, ale w Zakopanem w końcu się wcale nie pojawił. Koledzy ze skoczni z wielu krajów, znający Małysza od wielu lat, byli zaskoczeni.

Prezes Tajner zapewniał, że Międzynarodowa Federacja Narciarska (FIS) wysoko oceniła zawody w polskiej stolicy Tatr. - Dlatego możemy być prawie pewni, że przez najbliższe pięć lat PŚ nadal będzie gościł w Zakopanem - uważa Tajner. - Dobrze by było, by Zakopane wreszcie zostało też gospodarzem mistrzostw świata w narciarstwie klasycznym . Ubiegamy się już po raz czwarty i teraz zapadnie decyzja, kto je zorganizuje w 2017 roku.

Brak Małysza, który do tej pory był jednym z ambasadorów i "twarzy" Zakopanego w staraniach o organizację MŚ, mógł jednak zdziwić oficjeli FIS. To tak jakby nie wykorzystać pomocy Zbigniewa Bońka przy organizacji mistrzostwach Europy w piłce nożnej.

Także kibice liczyli, że zobaczą w Zakopanem Małysza. I pomimo niezłych występów polskich skoczków i piątkowego zwycięstwa Kamila Stocha, mogli czuć się zawiedzeni.