Sport.pl

Grzegorz Kuświk i Sebastian Steblecki mogli trafić do Termaliki Bruk-Betu Nieciecza

Okienko transferowe jest jeszcze otwarte, ale beniaminek z Niecieczy zakończył już zimowe zakupy. Nie wszystkie plany udało się zrealizować, ale... - Sięgnęliśmy po interesujących piłkarzy - przekonuje Marcin Baszczyński, dyrektorem ds. sportu i PR.

Chcesz więcej? Polub Kraków - Sport.pl

Termalica, która ma dziś trzy punkty przewagi nad strefą spadkową, pozyskała zimą pięciu piłkarzy: Elvisa Bratanovicia, Patrika Miszaka, Srefana Nikolicia, Krzysztofa Pilarza i Artema Putiwcewa

- Jakość i rywalizacja to były słowa, które przyświecały nam przy poszukiwaniu nowych zawodników. Ale pozyskać nowych graczy nie było łatwo. Na niezwykle trudnym rynku transferowym konkurencja jest olbrzymia. Finalizacja wzmocnień w tym przypadku nie zawsze zależy od argumentów finansowych. A trzeba dodać, że Termalica nie jest krezusem. To również określa, jaki profil zawodników może do niej trafić. Nie oznacza to jednak, że sięgaliśmy po piłkarzy tanich i słabych. Gracze, którymi się wzmocniliśmy, mają odpowiednie umiejętności i doświadczenie - mówi Baszczyński w rozmowie z oficjalnym serwisem internetowym Termaliki.

Nie wszystkie założenia udało się spełnić. Baszczyński zdradza, że Termalica rozmawiała też m.in. z Grzegorzem Kuświkiem. Strony podobno doszły do porozumienia, ale 29-letni napastnik zdecydował się zostać w Lechii Gdańsk. - Podobnie było ze Sebastianem Stebleckim, który wybrał Górnika Zabrze - twierdzi Baszczyński.

W sumie do klubu trafiło czterech obcokrajowców i jeden Polak. - Najważniejsza była dla nas jakość. Narodowość nie odgrywała roli. Chcieliśmy również zachowywać się rozsądnie pod względem finansowym. To znak firmowy Termaliki Bruk-Betu Nieciecza. W ekstraklasie to się nie zmienia. Cieszę się, że w oparciu o te zmierzania sięgnęliśmy po interesujących piłkarzy, którzy w swoim CV, oprócz występów w dobrych klubach, mają też występy w reprezentacjach - uważa Baszczyński.

Więcej o: