Sport.pl

Grad goli w Poznaniu, ale tylko dwa dla Termaliki. Beniaminek gorszy od mistrza Polski

Piłkarze z Niecieczy długo rywalizowali z Lechem Poznań jak równy z równym, ale przegrali aż trzema bramkami. Mistrzowi Polski pomógł jednak błąd sędziego.
Facebook? » | A może Twitter? »


Termalica zimą sprowadziła pięciu nowych piłkarzy, ale mecz w pierwszej jedenastce rozpoczęło tylko dwóch. Miejsce między słupkami zajął Krzysztof Pilarz, w środku obrony partnerem Pavola Stano był natomiast Artem Putiwcew. W składzie zabrakło dwóch nowych napastników zespołu i na środku ataku zagrał Wojciech Kędziora.

Beniaminek rozpoczął odważnie. Już w drugiej minucie Jakub Biskup zmusił Jasmina Buricia do interwencji groźnym strzałem z dystansu. W 11. minucie prowadzenie objęli jednak gospodarze. Karol Linetty sprytnym podaniem minął linię defensywną Termaliki, a Szymon Pawłowski z bliska pokonał Pilarza.

Termalica mogła odpowiedzieć niemal natychmiast, ale Kędziora trafił tylko w słupek. Później goście częściej byli przy piłce, ale to piłkarze z Poznania byli bliżej gola. Dwa razy odważnymi wyjściami z bramki ratował ich Pilarz. W 42. minucie gospodarze dopięli swego. Kontrę Lecha wykończył Nicki Bille Nielsen. Znów błyskawicznie mógł odpowiedzieć Kędziora i tym razem mu się udało - wykorzystał podanie Dariusza Jareckiego.

Gol tuż przed przerwą zmobilizował niecieczan. W 49. minucie to oni wyprowadzili kontrę, zakończoną drugim golem Kędziory. Przez kilka kolejnych minut piłkarze Lecha wyglądali na zagubionych, ale znów dał o sobie znać duet Linetty - Pawłowski. Po podaniu tego pierwszego skrzydłowy w sytuacji sam na sam ograł i pokonał Pilarza. Gracze Termaliki mogą mieć jednak pretensje do sędziego, bo Pawłowski był na spalonym.

Piłkarze beniaminka do samego końca starali się wyrównać, ale nie potrafili pokonać Buricia. W dodatku tuż przed końcem spotkania stracili czwartą bramkę - rzut karny podyktowany za faul Stano wykorzystał Dawid Kownacki. W doliczonym czasie gry Kownacki jeszcze dobił zrezygnowanych gości.

Beniaminek rozpoczyna wiosnę od wysokiej porażki, ale przez długie fragmenty meczu nie był gorszy od mistrza kraju. To daje nadzieję na punkty w kolejnych meczach. Nie będzie o nie jednak łatwo - za tydzień Termalica gra z Cracovią, a potem z kolejnymi drużynami z czołówki - Pogonią i Legią.

Lech Poznań - Termalica Bruk-Bet Nieciecza 5:2 (2:1)

Bramki: Pawłowski (11.) i (57.), Nielsen (42.), Kownacki (90., k.) i (90.) - Kędziora (44.) i (50)

Lech: Burić - Kędziora, Kamiński, Arajuuri, Volkov - Tetteh (77. Gajos), Trałka Ż - Lovrencsics (65. Jevtić), Linetty Ż, Pawłowski - Bille Nielsen (88. Kownacki)

Termalica: Pilarz - Ziajka, Putiwcew, Stano, Jarecki - Kupczak (85. Kowal), Babiarz - Biskup (79. Juhar), Foszmańczyk (46. Misak), Plizga - Kędziora

Więcej o: