Termalica Bruk-Bet. Piotr Mandrysz: Należą nam się słowa uznania

Termalica przegrała w Niecieczy z Ruchem 0:1. Trener niecieczan Piotr Mandrysz uważa, że jego drużyna nie zasłużyła na porażkę w tym meczu.
- Trudno się mówi po przegranych spotkaniach. Brakuje nam trochę szczęścia. Parliśmy do przodu i próbowaliśmy za wszelka cenę odwrócić losy meczu. Niestety nie udało się - trener Termaliki nie kryje rozczarowania.

Mandrysz nawiązał do spotkania rozgrywanego w sierpniu w Chorzowie. Ruch pokonał wtedy niecieczan aż 4:1. - Znowu przeciwnik załatwił nas pięknym strzałem. W sierpniu uczynił to Patryk Lipski, teraz popisał się Kamil Mazek - wspomina Mandrysz.

Końcówka meczu przebiegała pod dyktando gospodarzy. Termalica zamknęła chorzowian na ich połowie, ale piłka nie wpała do siatki. - Za wrażenia artystyczne punktów się nie przyznaje. Liczyliśmy na punkty. Dominowaliśmy, ale nic z tego nie wynikało. Uważam, że z przebiegu spotkania remis byłby najbardziej sprawiedliwy - podkreśla opiekun Termaliki.

To był ostatni mecz przed przerwą zimową. - Dziękuję swoim piłkarzom, bo przez całą rundę bardzo się starali. Zdobyliśmy 24 punkty i z racji tego odczuwamy duży niedosyt, bo liczyliśmy na więcej. Za postawę w całej rundzie moim zawodnikom należą się jednak słowa uznania - twierdzi Mandrysz.