Termalica Bruk-Bet Nieciecza w kryzysie. "Ciężko walczyć o dobry wynik w dziesiątkę"

Piłkarze Termaliki Bruk-Bet Nieciecza przegrali 0:2 z Zagłębiem Lubin. To czwarty z rzędu mecz beniaminka bez zwycięstwa.
Facebook? » | A może Twitter? »


Jeszcze przy stanie 0:0 boisko musiał opuścić Bartłomiej Babiarz. Między 36. a 38. minutą otrzymał dwie żółte i w konsekwencji czerwoną kartkę. - Straciliśmy kluczowego piłkarza. Do drugiej żółtej kartki dla niego nie mam pretensji. Pierwszej nie powinno jednak być. To zawodnik Zagłębia faulował jego, nie odwrotnie. Do tego momentu spotkanie było wyrównane. Zespoły nie stworzyły sobie żadnej sytuacji - podkreśla Piotr Mandrysz, trener beniaminka, cytowany przez oficjalną stronę klubu.

Zagłębie już po dwóch minutach wykorzystało grę w przewadze. - Gospodarze prowadzili po strzale Jakuba Tosika, przy którym nie mieliśmy szczęścia, bo piłka przeszła między nogami mojego piłkarza. W przerwie mówiliśmy sobie, że postaramy się stworzyć jakieś akcje. Uczulałem chłopców, że nie mogą stracić szybko gola. Tak się niestety stało. Przy uderzeniu Arkadiusza Woźniaka Andrzej Witan myślał, że piłka jest jego. Stało się inaczej. To podcięło skrzydła zespołowi - przyznaje Mandrysz.

Porażka w Lubinie oznacza, że niecieczanie czekają na zwycięstwo w ekstraklasie już cztery mecze. Z 20 punktami zajmują 12. miejsce w ligowej tabeli.