Piotr Mandrysz: Wielkie stadiony i transmisje telewizyjne trochę deprymowały piłkarzy Termaliki

PRZEGLĄD PRASY. Trener Termaliki Bruk-Betu Nieciecza wyjaśnia w ?Gazecie Krakowskiej?, dlaczego jego drużyna miała duże problemy na początku sezonu.

Chcesz więcej? Polub Kraków - Sport.pl

Termalica potrzebowała czasu, by okrzepnąć w ekstraklasie. W trzech pierwszych meczach nawet nie zdobyła gola i wszystko wskazywało, że może ugrzęznąć na dnie tabeli. A jednak zespół z Niecieczy wygrał cztery z pięciu ostatnich meczów. W sobotę ograł Cracovię na jej stadionie.

- Wielkie stadiony, zderzenie z bezpośrednimi transmisjami telewizyjnymi z każdego meczu trochę deprymująco wpływały na zawodników. Poza tym pierwsze mecze graliśmy na wyjazdach, co dla beniaminka było ogromnym utrudnieniem. Po początkowych niepowodzeniach wielu skazywało nas już na pewną degradację. Tymczasem zespół w kolejnych spotkaniach pokazał prawdziwe oblicze - mówi Mandrysz.

To nie wszystko. Trener przekonuje, że jego zespół może grać jeszcze lepiej, ale nie chce powiedzieć, na co go stać. - Znamy swoje miejsce w szeregu i na razie nie myślimy o konkretnych celach - ucina.



Więcej w "Gazecie Krakowskiej"