Sport.pl

Były piłkarz Termaliki Bruk-Bet: W Niecieczy byłem uwięziony

Jakub Czerwiński, były obrońca beniaminka z Niecieczy, opowiada o rozmowach z panią prezes i negocjacjach z Pogonią.
Były piłkarz Termaliki jest podstawowym stoperem klubu z Szczecina. Zimą, pół roku przed końcem umowy z Termalicą, podpisał kontrakt, ale pierwszy mecz rozegrał latem i od razu wywalczył sobie miejsce w obronie drużyny trenera Czesława Michniewicza.

Do tej pory zagrał we wszystkich spotkaniach obecnego sezonu, w których Pogoń straciła sześć goli. Pochodzący z okolic Muszyny zawodnik postanowił podzielić się swoimi przeżyciami związanymi z klubem z Niecieczy w rozmowie z Weszło.com.

- Przechodząc do Termaliki, podpisałem czteroletni kontrakt. Może o rok za długi, ale nie grzebmy w trupach. Miałem wpisaną sumę odstępnego, która co roku rosła i jak na polskie warunki była zaporowa. Byłem - można powiedzieć - uwięziony. Pani prezes nie chciała mnie puścić. Po podpisaniu kontraktu z Pogonią w styczniu niby pojawiła się możliwość odejścia, ale suma odstępnego je zablokowała - mówi Czerwiński na łamach Weszło.com.

Obrońca opowiada też o negocjacjach z Pogonią. - Zaliczyłem kilka niezapowiedzianych wizyt u pani prezes, co nie bardzo jej się spodobało. Raz się nawet uniosłem, ale potem przeprosiłem. O odejście walczyłem ja, menedżer i nowy klub. Stawiałem na dyplomację i prośby. Chciałem koniecznie coś zrobić, żeby nie mieć potem wyrzutów sumienia. Nie udało się odejść wcześniej, ale z perspektywy czasu może to dobrze? Pożegnaliśmy się oczywiście w zgodzie. Dostałem od pani prezes trunek, dwa szaliki i katalog z Bruk-Betu. Jeżeli będę się budował, mam dzwonić. Może dostanę jakąś zniżkę - opowiada.

Z klubem z Niecieczy ma też dobre wspomnienia: - Muszę podziękować za taką ścieżkę rozwoju. Miałem 19-20 lat, zaufali mi i od razu zaproponowali czteroletnią umowę, gdzie zwykle podpisuje się kontrakt na rok, góra dwa. Czułem, że wiążą ze mną przyszłość.

Czerwiński związał się z Pogonią 3-letnim kontraktem.

Więcej o: