Termalica Bruk-Bet Nieciecza dalej musi udowadniać

- Jeśli załatamy dziury, które powstały po odejściu piłkarzy, to stać nas na to, żeby nie być czerwoną latarnią - mówi Piotr Mandrysz, trener Termaliki Bruk-Bet Nieciecza.
Kamera oficjalnej telewizji ekstraklasy odwiedziła Niecieczę. W krótkim wideo wypowiada się trzech piłkarzy Termaliki i szkoleniowiec Piotr Mandrysz.

Dariusz Jarecki od czterech lat występuje w podtarnowskiej wsi. - Zawsze nam czegoś brakowało do awansu, ale wszystko odmieniło przyjście trenera - mówi piłkarz, który zagrał 116 meczów w ekstraklasie. - Kto już w niej był, to chce do niej wrócić. Kto nie był, chce do niej trafić, bo po to gra się w piłkę - twierdzi.

Co było kluczem do awansu? - Odpowiednia selekcja piłkarzy, którzy pasowali charakterologicznie do zespołu - mówi Mandrysz. - Drużyna pokazała charakter, ciężko pracowaliśmy, dlatego ten sukces smakuje lepiej - dodaje Jarecki.

Mandrysz: - Jeśli załatamy dziury, które powstały po odejściu piłkarzy, to stać nas na to, żeby nie być czerwoną latarnią i dać dużo radości właścicielom.

Jarecki: - Nie będziemy chłopcem do bicia, dalej musimy coś udowadniać tak, jak robiliśmy to w pierwszej lidze.