Olimpijska sobota pierwszoligowców

Dziś o godz. 17 Termalica Bruk-Bet i Sandecja zagrają na wyjeździe z Olimpią. Rywalem niecieczan będzie drużyna z Elbląga, a nowosądeczanie zmierzą się z zespołem z Grudziądza.
Wisła Can-Pack, Comarch Cracovia, Muszynianka... Cały sport z Krakowa i okolic na Facebooku Kraków - Sport.pl »


Nazwy przeciwników odwołują się do greckiego miasta, w którym w starożytności odbyły się pierwsze igrzyska. Oba kluby są beniaminkami I ligi. Żadnemu nie udało się zawojować rozgrywek. Elblążanie są na ostatnim miejscu, a drużyna z województwa kujawsko-pomorskiego pięć pozycji wyżej (ma dwa punkty przewagi nad strefą spadkową).

Rywal Termaliki wygrał tylko trzy na 27 spotkań. W tym roku z trzech punktów cieszył się tylko raz. Radość była jednak tym większa, że w 24. kolejce udało im się pokonać pierwszą w tabeli Pogoń. - Przegraliśmy we frajerski sposób. Czuję się tak, jakbyśmy spadli z ligi pomimo tego, że po rundzie jesiennej byliśmy liderem - komentował po meczu Radosław Janukiewicz, bramkarz szczecinian.

Piłkarz w ostrych słowach krytykował grę swojej drużyny, a filmik z wywiadem, którego udzielił robi furorę w serwisie YouTube. - Czy ja też po spotkaniu zostanę bohaterem internetu? Na pewno nie. Radek dał się ponieść emocjom - śmieje się Sebastian Nowak, bramkarz Termaliki. - Olimpia nie zasługuje na to, by zajmować ostatnie miejsce w lidze. Wiosną zrobiła duży postęp. Widziałem jej mecz z Piastem, który niezasłużenie przegrała. Przeciwnicy walczą ambitnie, choć mają niewielkie szanse na utrzymanie.

Z kolei największym zmartwieniem Termaliki jest to czy uda jej się utrzymać drugie miejsce, które gwarantuje awans. Siedem kolejek przed końcem trzy najlepsze drużyny (gliwiczanie, niecieczanie i Pogoń) idą łeb w łeb. Wszystkie mają po 49 punktów. - Presja? Nie jest tak wielka, jak w klubach, które mają duże zaplecze sportowe i wielu kibiców, ale z drugiej strony bardzo pasuje nam pozycja, jaką zajmujemy - zaznacza Nowak.

Tego samego nie mogą powiedzieć piłkarze Sandecji. - W tym sezonie każda drużyna o coś walczy. Jeśli nie o promocję do ekstraklasy, to o pozostanie w lidze. My na razie jesteśmy w dolnej połówce - przyznaje Robert Moskal, trener Sandecji.

Sandecja w Grudziądzu zagra bez czterech pomocników: Filipa Burkhardta, Lukasza Janicia, Bartosza Szeligi i Wojciecha Trochima. W kadrze na mecz znalazło się tylko sześciu piłkarzy, mogących grać w drugiej linii. - Będzie kilka zmian, ale wszyscy w drużynie zdążyli się do tego przyzwyczaić [żadnego z siedmiu meczów wiosną Sandecja nie rozpoczęła w tym samym składzie - przyp. red.]. Dzięki rotacjom nie będziemy mieć problemów w końcówce sezonu, gdy ostatnie pięć spotkań będziemy grać co trzy dni - przekonuje szkoleniowiec.

Na własnym stadionie zagra Kolejarz Stróże, który w niedzielę o godz. 16 podejmie Polonię Bytom. Podopieczni Przemysława Cecherza po słabym początku znów zaczynają przypominać drużynę, która imponowała formą w rundzie jesiennej. Z wyjazdowych meczów z - walczącymi o awans - Zawiszą Bydgoszcz i Arką Gdynia przywieźli cztery punkty.

Czy Termalica Bruk-Bet Nieciecza awansuje do ekstraklasy?