Azoty Tauron Tarnów o zmarłym Lee Richardsonie: "Oddał życie za pasję"

Klub z Tarnowa chce uczcić pamięć zmarłego w ubiegłą niedzielę zawodnika PGE Marmy Rzeszów. Działacze nawołują m.in., by kibice nie przesadzali z dopingiem.
Richardson zmarł w szpitalu podczas operacji, po tym jak w trakcie trzeciego biegu spotkania rzeszowskiego klubu z Unibaksem Toruń upadł i uderzył o bandę. Władze Azotów Tauronu postanowiły, że w niedzielę przed meczem ze Stalą Gorzów prezentację zawodników poprzedzi minuta ciszy, nie będą emitowane reklamy dźwiękowe, a z głośników nie popłynie muzyka.

Zawodnicy Azotów na ramię założą czarne opaski, a flagi zostaną przewiązane kirem. "W ten skromny sposób, w atmosferze powagi, chcemy uczcić pamięć żużlowca, który oddał swoje życie za pasję. Prosimy także kibiców, którzy tego dnia przybędą na stadion w Tarnowie, o zachowanie umiaru w dopingu. Niech będzie to wyrazem największego szacunku, jakim wszyscy darzymy Lee Richardsona" - czytamy na oficjalnej stronie tarnowskiego klubu.