Maciej Janowski nie żałuje, że przeniósł się do Azotów Tauron Tarnów

- Udowodnię, że stać mnie na wysokie zdobycze punktowe - zapewnia Maciej Janowski, mistrz świata juniorów, na oficjalnej stronie tarnowskiego klubu.
Przed startem rozgrywek Janowski przeniósł się do Tarnowa z Betardu Sparty Wrocław. Początek miał nieudany. Zdobywał kolejno: sześć, dwa i znowu sześć punktów. W ostatnim meczu z Polonią w Bydgoszczy było już lepiej (9 punktów). - Miałem problemy z silnikami. Teraz jest już wszystko pod kontrolą, więc tym się nie martwię - zapewnia Janowski. - Czy nie żałuję przenosin do Tarnowa? Nie, ponieważ w Tarnowie czuję się bardzo dobrze. Jestem otoczony świetnymi znajomymi, znam się z każdym już dość długo. Jestem nastawiony pozytywnie i bardzo sobie chwalę tą zmianę. Naprawdę nie żałuję jej.

Marek Cieślak, trener Azotów, zastanawiał się niedawno, czy słaba forma Janowskiego nie jest spowodowana jego występami w lidze angielskiej. - Trener ma swoje zdanie, ale ja też mam swoje. To dopiero początek sezonu i nie czuję się zmęczony. Wiem, że bardzo martwi się o mnie i chce, żeby wszystko było jak najlepiej, ale na pewno będzie dobrze i udowodnię, że stać mnie na wysokie zdobycze punktowe w Polsce i w Anglii - ripostuje Janowski.

Pytany, czy odpowiada mu nawierzchnia w Tarnowie, odpowiada: - Z tego co pamiętam, to zimą dosypano tutaj 700 ton nowego materiału, dlatego oceniam tą zmianę na duży plus, gdyż wcześniej w Tarnowie niezwykle ciężko było coś zrobić z torem, aby był on dobry do ścigania. Teraz też łatwo nie jest, bo nawierzchnia jest jeszcze świeża i nie jest przerzucona. To kwestia paru miesięcy, które zamienią nam go w fajny, szybki i do walki. I tak jest dużo lepiej niż było. Dawniej było ślisko, natomiast obecnie można gdzieś tam zaprzeć się tylnym kołem i złapać prędkość.

W niedzielę Janowski będzie miał okazję sprawdzić się w meczu z Unią Leszno (godz. 17 w Tarnowie).